Rozmyślania nad kawą

Amerykańscy uczeni (ach ci Amerykanie i ich przedziwne zainteresowania!) udowodnili ostatnio na podstawie długoletnich badań nad całym tabunem kawoszy i niekawoszy, że picie kawy może przedłużyć życie. Najlepiej podobno wypijać do 5 filiżanek dziennie. Kawa jest zatem jak ryba – wpływa pozytywnie na wszystko, chroniąc cały organizm włącznie z zębami (działanie przeciwpróchnicze) oraz psyche (działanie przeciwdepresyjne, ale uwaga – tylko kawa z kofeiną).

Szczerze mówiąc czekam na kontrę angielskich uczonych z opcji herbacianej, którzy udowodnią, że herbata działa tak samo tylko dziesięć razy skuteczniej, należy jej wypijać 10 szklanek dziennie, a w ogóle to z tą kawą to prawda, tylko, że kawa działa tucząco bo ma ukryte kalorie a herbata wręcz przeciwnie i dodatkowo to po kawie śmierdzi z ust… Odwieczny spór na linii kawa-herbata, masło-margaryna, nasz klub piłkarski-wasz klub piłkarski itd.

Nieważne. Ważne, że jak człowiek już postanowił dłużej żyć dzięki kawie właśnie, to powienien wiedzieć, jak zrobić prawdziwą kawę. Najlepiej wzorować się na tych, co na brunatnym napoju zęby zjedli (niedosłownie – kawa przed próchnicą chroni przypominam!). Czyli na mieszkańcach słonecznej Italii.

Serwowanie kawy w naszym nieco mniej słonecznym kraju przeszło prawdziwą ewolucję od szklankowej fusiastej zalewajki rodem z PRL, przez cappuccino z proszku w dziesięciu smakach (brrr…), poprzez rozpuszczalne granulki kawy instant, dochodząc wreszcie do pełnoprawnych ciśnieniowych kombajnów pieniących tak kawę, jak mleko. Wydawałoby się, że ten ostatni sposób parzenia jest szczytowym osiągnięciem kawiarniano-domowym. W każdym razie mnie się tak wydawało. Aż do tegorocznej podróży do Włoch.

Toskania w czerwcu – góry, morze, widoki jak z obrazka i hektolitry kawy, która jest włoskim napojem narodowym i jako taki, musi być szeroko dostępna. Kawiarniana cena filiżanki gorącego napoju oscyluje od 0,8 do 1,5 euro, maleńkie kafejki od samego rana wypełnione gośćmi powoli sączącymi swoje espresso (jak można tyle czasu pić jedną, małą kawę?), kraj-raj. Kryzysu nie widać (wiadomość dla ekonomistów). W naszym „wakacyjnym domu” w pełni wyposażona kuchnia, między garnkami coś, czego nie widziałam od bardzo, bardzo dawna. Kawiarka. W domu w Polsce klasyczny ciśnieniowy ekspres a tu – kawiarka?

No nic, kupujemy mieloną kawę i próbujemy. Woda na dno, sypka zawartość do koszyczka, skręcamy całość i stawiamy na małym ogniu. Po dziesięciu minutach w górnym pojemniczku urządzenia zebrał się napar. Niewiele go, za to jest czarny, smolisty i pięknie pachnie. Nalewamy do maleńkich szklanych filiżaneczek, kapka mleka do smaku i… niebo! Jestem w kofeinowym, gorącym, energetyzującym niebie. Moje kubeczki smakowe odnotowują pełen aromat kawowych doznań poza jednym – napój pozbawiony jest goryczy! Za to pozostałe smaki kawiarka wzmocniła w dwójnasób. Ten pobyt w krainie kawą i winem płynącej zapamiętam jako tydzień aromatycznej rozkoszy.

Zgadnijcie, jaki był nasz pierwszy zakup po powrocie do Polski? 🙂 Kawiarki czekają na nas na dolnych półkach supermarketów. Nie odrzucajcie ich oferty, bo za małe pieniądze gwarantują prawdziwy kawowy raj!

Wasza

Złoto Usta

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Rozmyślania nad kawą

  1. Nalewkownia pisze:

    Osobiście polecam wstąpienie kiedyś do Bułgarii na ten przykład i spróbowanie ichniej kawy z piasku (czyli po naszemu – z gruntu). Wykonują ją w cynowym naczyniu, słodząc w trakcie gotowania naparu, skutkiem nawet osoby, które zarzekają się, że kawy z gruntu nie wezmą do rąk i przez grubą warstwę gazet, są zachwyceni tym lekko karmelowym smakiem prawdziwej, rzetelnej kawy, mniam…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s