Meteopatia nasza narodowa!

Mówi się, że Polacy są narodem indywidualistów. Podobnie jak Amerykanie. Różnica jest taka, że tam, gdzie Amerykanin widzi szklankę do połowy pełną, Polak dostrzega jedynie jej pustą część.

Odzwierciedleniem naszej narodowej natury jest sposób w jaki zaczynamy rozmowę. W USA na pytanie „co słychać” należy z promiennym uśmiechem za milion dolarów odpowiedzieć, że wszystko w porządku i zrewanżować uprzejmym zainteresowaniem o stan rozmówcy „u mnie świetnie, a co u ciebie”. On także odpowie, że rewelacyjnie, choćby właśnie zwolnili go z pracy, dom zmiotło mu tornado, a żona wręczyła pozew rozwodowy. To dziwne, ale może właśnie przepisowy optymizm jest źródłem sukcesu USA?

Teraz wyobraźmy sobie tę sama sytuację u nas. Na pytanie „co słychać” tradycja nakazuje odpowiedzieć:

a) eeee tam, stara bida;

b) na szczęście nic;

c) nic nowego.

To w sytuacji, gdy wszystko jest w porządku. Zaś w przypadku, gdy zdażyło nam sie coś złego, należy natychmiast wylać na rozmówcę swoje żale, najlepiej nie dopuszczając go do głosu. Po wysłuchaniu litanii naszych nieszczęść, w dobrym tonie jest, by rozmówca opowiedział nam smutną historię swojego życia, nawiązując obficie do naszej opowieści: „A wiesz, że mnie też boli kręgosłup? Nie mam dla ciebie dobrych wieści. Ja chodzę od lekarza do lekarza i żaden nie jest w stanie mi pomóc. Mam nadzieję, że z tobą będzie inaczej.” (czytaj – ja mam tak samo tylko gorzej).

Ostatnimi laty coś jakby drgnęło w kwestii naszego nastawienia do świata i nieśmiało przebłyskuje optymizm. Polacy powoli się bogacą, podróżujemy, kształcimy się, po kolei wpuszczają nas do różnych międzynarodowych klubów… słowem – raj „zielonej wyspy” w środku Europy. Nie wypada zwieszać nosa na kwintę z powodów osobistych, bo a nuż dawno niewidziany szkolny kolega zauważy, że nasza „stara bida” przybrała postać opalenizny po wakacjach na Dominikanie, zaś „nic nowego” przejawia się w formie lekko tylko używanej limuzyny sedan-czarny-mat…

Umiejętności skutecznego psucia sobie nawzajem nastroju na szczęście nie utraciliśmy, zmieniając jedynie obiekt narzekań. Teraz w centrum zainteresowania jest pogoda. Zawsze zła!

Zaczyna się rano w mediach. Okazuje się, że dzisiejszy dzień powita nas „rekordowym upałem”, „groźnymi nawałnicami”, „możliwe będą lokalne podtopienia”, „meteopaci mogą odczuwać silne bóle głowy” (swoją drogą meteopata to zjawisko występujące jedynie na terenie naszego kraju) a „kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość, ponieważ ze względu na trudne warunki jazdy prawdopodobne są wielokilometrowe korki”. Już po dobrym humorze.

Następnie docieramy do pracy/szkoły/sklepu (niepotrzebne wykreślić). Tam dyskusja o przyczynach bólu głowy. Ciśnienie jest za niskie/za wysokie, zaczyna wiać/powietrze stoi, będzie zmiana pogody, kiedy wreszcie wyjrzy słońce, zelżeje upał, przestanie sypać śnieg?

Wracamy do domu, włączamy telewizor albo popularny portal internetowy a tam co? Zmiana klimatu. Nienotowane dotychczas temperatury lata, powodzie, zima tysiąclecia, wymarznięte uprawy, wysuszone drzewa, topniejące lodowce oraz stale rosnący poziom wód i średniorocznych temperatur – wszystko to przynosi nam miły apokaliptyczny dreszczyk, potęgowany relacjami wideo z lokalnych podtopień i wizyt trąb powietrznych, jakimi chętnie raczą nas telewizje informacyjne. Wizja nadchodzącego końca świata w połączeniu z prywatnie odczuwanymi skokami ciśnienia bezpiecznie równoważy rosnący dobrobyt własnego i najbliższych. No chyba, że komuś poziom dochodów spada, wtedy nieprzyjemność podwójna. I zawsze można się z kimś nią podzielić!

Aaaaa idę sobie, głowa mnie boli, podobno zapowiadali burze z gradobiciem

Złoto Usta

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s