Tumiwisizm i jego dobre strony

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Otóż od lat praktykuję tumiwisizm. Nie lenistwo, niechciejstwo, olewactwo. Zwykły tumiwisizm, nad którym pracuje się latami. W skrócie polega on na tym, że człowiek podchodzi spokojnie i z dystansem do spraw, na które nie ma wpływu, a które potencjalnie mogą go zdenerwować, lub nadmiernie podniecić, w skutek czego traci panowanie nad sobą i staje się nieobliczalny. W moim przypadku ćwiczenia z tumiwisizmu szczególnie się przydają, gdyż od dziecięctwa jestem nadmiernie pobudliwa, o czym nie wiedzą może ludzie, którzy poznali mnie, no powiedzmy w latach licealnych lub później. Gdyż w owym czasie udało mi się osiągnąć niemal perfekcję w samouspokajaniu…

Tumiwisizm ma wiele pozytywnych aspektów. Pozwala patrzeć bez emocji na siebie i świat wokoło – nie rusza Cię debet na koncie, nie denerwujesz się w pracy, przychodni i urzędzie, nie irytują Cię politycy, deszczowa pogoda w czasie urlopu nie rujnuje radości z wolnego czasu. W kolejnym stadium przestajesz zamartwiać się przemijaniem (jeśli masz zwyczaj tym własnie się zamartwiać), globalnym ociepleniem, perspektywą katastrofy samolotu, w którym właśnie siedzisz… Lepiej śpisz, mniej się męczysz, nie masz wrzodów, nerwego bólu głowy i zgagi. Polecam!

Praktykując tumiwisizm trzeba jedynie pamiętać o równowadze i nie stracić z oczu pozytywnych emocji oraz spraw, na które wpływ mamy. I pilnować, by nasze spokojne podejście do świata nie zmieniło się w całkowitą obojętność, bo obojętność to już niebycie, a niebycie rezerwujemy sobie na czas, gdy nas już nie będzie. We wszystkim trzeba zachować umiar 😉

Jeśli chcesz praktykować tumiwisizm pamiętaj:

  • zanim się zdenerwujesz, policz do dziesięciu;
  • jeśli już się zdenerwujesz, sprawdź czy nikt Cię nie widzi i przywal w poduszkę albo rąbnij szmatą o podłogę;
  • zastanów się, czy sytuacja próbująca wyprowadzić Cię z równowagi jest naprawdę dla Ciebie istotna a jej konsekwencje takie negatywne;
  • prześpij się ze sprawą, która Cię drażni – rano wszystko widać lepiej;
  • wyłącz radio i telewizję, jeśli Cię irytują;
  • jak nic innego nie działa, idź pobiegać. Jak się zmęczysz, to nie będziesz mieć siły myśleć o tym, czego i tak nie zmienisz.

Na koniec zdanko, które sobie powtarzam w myślach, kiedy z jakiegoś powodu tumiwisizm na moment przestaje działać: Wszys­tko mi­ja, na­wet najdłuższa żmi­ja.

I tym pozytywnym akcentem – kończymy!

Złoto Usta

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s