Ludzkie dzieci

To taka nie-recenzja filmu. Co prawda wpis jest inspirowany wczorajszym seansem, lecz nie o to, nie o to, nie o to. „Ludzkie dzieci” to koprodukcja USA/Japonia/Wielka Brytania z roku 2006, na podstawie powieści P.D. James, która ukazała sie także w Polsce (to tak na wypadek, gdyby ktoś miał ochotę na film albo wolał książkę ;))

Rzecz dzieje się w roku 2027 w Wielkiej Brytanii, która jest (nomen-omen) wyspą względnego spokoju na ogarniętym rewoltami i wojnami świecie. Zewsząd przybywają uchodźcy, których rząd brytyjski za wszelką cenę stara się usunąć. Także kosztem przemocy, pogardy i odczłowieczenia imigrantów. W roku 2027 na świecie nie rodzą się dzieci – kobiety są bezpłodne od z górą osiemnastu lat. I nagle jedna z przybyłych do Anglii kobiet zachodzi w ciążę. Cud, na który czeka cała ludzkość. Intryga snuje się wokół próby przebicia się głownego bohatera wraz z ciężarną na morze, gdzie ją i dziecko ma odebrać tajemnicza organizacja, która zapewni przeżycie naszego gatunku.

To tak w skrócie o treści filmu. Czy jest dobry, czy można było nakręcić go lepiej – ocenę pozostawiam innym widzom. Mną wstrząsnął przerażający realizm świata przedstawionego, jaki naprawdę może czekać na nas za kolejnym zakrętem Historii. Dawno nie było wojny, prawda? Tyle, że kolejny konflikt zbrojny będzie się z pewnością różnić od tego, który znamy z opowiadań naszych dziadków… Walczą wszyscy ze wszystkimi, nie bardzo wiadomo kto przyjaciel, kto wróg, zwalczają się państwa, narody, ogranizacje terrorystyczne… Nie ma czytelnych reguł gry, nie jest oczywiste o co poszło, nie ma sposobów zakończenia licznych i ciągle pączkujących konfliktów. Wizja końca. I bynajmniej ludzki świat jaki znamy nie zakończy się z powodu bezpłodności (to oczywista fikcja). Bardzo prawdopodobne za to, że zapadnie się pod ciężarem nienawiści człowieka do człowieka. W relacjach jeden na jeden jesteśmy mili, uprzejmi i kulturalni. Ale już tłum, niezadowoleni, ci, którym się nie udało bardzo nas drażnią i jesteśmy gotowi poświecić ich na ołtarzu naszej wygody. Brrrrr…

Muszę przyznać twórcom „Ludzkich dzieci”, że świetnie udało im sie pokazać, jak może wyglądać koniec „cywilizacji białego człowieka” (że zacytuję klasyków zachodniej głupoty). Film oglądałam sześć lat po premierze. I wiecie co – oglądając programy informacyjne, czytajac newsy ze świata, torturując się informacjami o kryzysie ekonomicznym, rewolucjach w krajach islamskich, prognozowanym rozpadzie UE mam obawy, czy ponura wizja artysty nie zaczyna się przypadkiem spełniać?

Złoto Usta ponuro

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s