Najemnik czy Artysta – polemika

SupermanPrzeczytałam dziś ciekawy post na blogu Beaty Rzepki. Blog Pani Beaty poświęcony jest ogólnie rozwojowi kariery – bardzo fajny i inspirujący, polecam. Zaglądam na niego od czasu do czasu i dziś przeczytałam post na temat rodzajów pracowników. Artystów (nietrzymający terminów geniusz w swoim fachu) przeciwstawiono Najemnikom (rzemieślnik, fachowiec, człowiek pracujący dla pieniędzy, ale pracujący rzetelnie i znający się na swojej robocie). Pani Beata zdecydowanie woli mieć w zespole tych drugich. To miłe, bo sama zdecydowanie zaliczam się do tej drugiej grupy, ale…

Właśnie. Ja, skromny rzemieślnik, człowiek, który po troszeczku mości sobie miejsce w swoim małym zawodowym światku, przypominam:

Tylko Artysta może wywrócić świat (także branżowy) do góry nogami!

Picasso, Einstein, Napoleon (by pozostawić w spokoju innych tyranów), Steve Jobs – szanowni Państwo niech nikt się nie łudzi, że „normalny”, przeciętny człowiek będzie w stanie wymyślić coś przełomowego, co pozwoli mu pozostać na zawsze w ludzkiej pamięci lub choć w pamięci branży. A że taki „Artysta” jest z reguły trudny we współpracy? Że doprowadza współpracowników do białej gorączki a przełożonemu przysparza wielu kłopotów z powodu niesubordynacji, spóźnialstwa, nieusprawiedliwionych nieobecności, poweekendowego kaca i aroganckich odzywek? No cóż, koszty utrzymania gwiazdy. Za to, jeśli jest gwiazdą sprzedaży, każdy jego telefon zamienia się w kontrakt. Gdy specjalizuje się w reklamie, sprzeda klientowi każdy swój pomysł a za kampanię dostanie Effie. Kucharz – Artysta w przypływie dobrego nastroju wypluje z siebie tysiące gotowym przepisów na Niebo w Gębie… Klienci będą walić drzwiami i oknami a zespół będzie zgrzytał zębami… Wiem z doświadczenia, niejednego Artystę na swej drodze dane mi było potkać. Z otwartymi ustami słuchałam ich w dobrych momentach i z zaciśniętą szczęką omijałam w gorszych.

Jak zatrudnić prawdziwego Artystę i uniknąć konfliktu? Przychodzą mi do głowy jedynie trzy ścieżki:

  • Artysta jako samodzielny specjalista. Podlega bezpośrednio pod szefa firmy i nikomu nic do jego fochów
  • Artysta z asystentem – takim sekretarzem, który będzie wykonywał za Mistrza brudną, papierkową robotę
  • Artysta jako szef. On ma rację i basta, reszta ma słuchać, jak się nie podoba to droga do innego działu wolna. Też musi mieć sprytnego asystenta-sekretarza.

Ciężka sprawa. Jednak nie przekreślałabym Artystów. W świecie, gdzie naczelnym hasłem w biznesie jest: „wyróżnij się, albo zgiń”, geniusz w zespole może okazać się inwestycją o najwyższej stopie zwrotu. Nawet, jeśli koszty jego utrzymania są ciut zbyt duże 🙂

Wasza Złoto-Usta, rzemieślnik do wynajęcia

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Najemnik czy Artysta – polemika

  1. Artur Król pisze:

    Niestety, nie mogę się zgodzić. Problem w tym – problem, na który wskazuje Bourdain cytowany w oryginalnym wpisie- że Artysta jest skrajnie nieprzewidywalny. Więc to nie jest tak, że „gdy artysta jest handlowcem, to każdy jego telefon zamienia się w kontrakt”. Owszem, artyście udaje się czasem strzelić popisowy kontrakt i pyszni się tym, ale jego typowe wyniki są bardzo przeciętne.

    Albo co z tego, że szef kuchni raz stworzy przepis na niebo w gębie, skoro gdy przyjdzie czas na podanie czegoś płacącym klientom, poda im eksperymentalny szajs?

    To chyba Steve Martin powiedział, że bycie dobrym jest nieporównywalnie trudniejsze od bycia świetnym. Gdyż świetnym wystarczy być raz na jakiś czas, a potem można spokojnie partaczyć. Tymczasem uzyskiwanie dobrego poziomu zawsze – to nieporównywalnie większe wyzwanie, ale i nieporównywalnie większa korzyść.

    To nie artyści zmieniają świat. Robią to rzemieślnicy. Po prostu ludziom wygodniej jest idealizować artystów i uznawać, że to oni są za tą zmianę odpowiedzialni. Łatwiej jest pamiętać Napoleona, trudniej Talleyranda – ale bez Talleyranda, Napoleon byłby nikim i dobrze o tym wiedział – wychodziło to w trakcie ich konfliktów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s