O wyższości megakataru nad zdartym gardłem i na odwrót do wyboru

red nose day Ponieważ „jestę blogerę” od jakiegoś czasu i jak każdy porządny bloger testuję sobie różne gadżety, by móc potem podzielić się mymi wrażeniami ze stale rosnącą liczbą Czytelników szanownych, dziś postanowiłam porównać dla Was dwie takowe super dodatki do człowieka – super zdarte gardło (testy: zeszły tydzień) oraz megakatar (testy od dziś, demo mam na siedem dni podobno…).

Oba dodatki do podstawowego oprogramowania człowieka testuję osobiście. Zdarte gardło dłużej, więc mogę więcej o nim powiedzieć, jednak megakatar jest intensywniejszy, zatem i doznania głębsze…

Zalety zdartego gardła są następujące:

  • posiadacz nie musi wiele mówić, a w niewygodnych momentach ma opcję zaniesienia się straszliwym kaszlem, co wywołuje ogólne współczucie i porady w stylu „spadaj do domu”, co jest dobre
  • w pakiecie do zdartego gardła dodają słodki syropek prawoślazowy na naprawdę śladowych ilościach alkoholu – zawsze coś…
  • posiadając zdarte gardło oglądasz dużo filmów – spać się nie da, co chwilę budzi Cię gilanie w podniebienie i okolice migdałkowe (lub postmigdałkowe jak u mnie) zatem zostaje telewizja… albo internet

Wady zdartego gardła:

  • boli
  • gila
  • drapie
  • wnerwia
  • nie daje spać

To tyle o gardziołku. Teraz katar.

Zalety megakataru:

  • nie czujesz smrodów w porannym autobusie ani w ogóle nigdzie
  • nie czujesz smaku potraw, które są niedobre, a które z jakiś powodów musisz jeść (np. imieniny u niezbyt uzdolnionej kulinarnie cioci)
  • masz ze sobą zawsze coś miłego i mięciutkiego, do czego można się przytulić (czyli chusteczki)
  • trzymasz ludzi na dystans – nikt nie chce mieć megakataru

Wady megakataru (tak, to oprogramowanie także ma wady):

  • cieknie Ci z nosa, co może być kłopotliwe, gdy nie masz chusteczki (wujek miał takie wąsy i taaaaką szablę)
  • nawet, jeśli posiadasz chusteczkę, w pewnych kręgach smaranie jest źle widziane – np. w Japonii, na pogrzebie albo Bardzo Ważnym Zebraniu
  • w dłuższym lub krótszym czasie megakatar i tak przeskoczy na ludzi, którzy zmuszeni są słuchać Twojego trąbienia. Uważaj – będą patrzeć na Ciebie jak na najgorszego wroga! „Fo frzes fiebie bam gatar!” – zakrzykną oskarżycielsko. I rację mieć będą po stokroć wzmocnioną kichaniem…

Zatem, jeśli mam komuś polecić – co jest lepsze – zdarte gardło czy megakatar… powiem: GRYPA! Do niej otrzymujesz gratis: gorączkę w okolicach 40 stopni, ogólne rozbicie i całkowity brak sił. Leżysz sobie pod kołderką, dreszcze wytrząsają nadmiar ciałka z boczków, nie jesz, nie pijesz, nie myślisz i głupot na blogu nie wypisujesz.

APSIK!

Wasza Zasmarkana ZłotoUsta

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s