Ameryka rozwałkowana

walkowanieWpadła mi w ręce książka Marka Wałkuskiego pt. „Wałkowanie Ameryki”. I choć dawno, dawno temu miałam okazję dołożyć kamyczek do sukcesu wydawniczego, jakim stała się amerykańska historia Pana Marka (pozdrawiam!), wcześniej nie miałam szansy przeczytać jego książki od deski do deski. Wreszcie parę dni temu dokończyłam czytelniczego dzieła i raportuję na świeżo co następuje:

Nie czytaj tej książki jeśli:

– nie obejrzałeś w życiu ani jednego filmu o kowbojach;

– nigdy nie byłeś w McDonald’s;

– nie ciekawi Cię, po której szkolnej masakrze za pomocą karabinu maszynowego Amerykanie ograniczą dostęp do broni (od razu rozwiewam wątpliwości – nigdy);

– wcale a wcale nie obchodzą Cię losy świata;

– masz pewność, że w pełni rozumiesz amerykański mental.

W innym wypadku – czytaj! Czytaj koniecznie.

Kto zna Marka Wałkuskiego z radiowej Trójki, ten nie będzie zaskoczony ani formułą książki, ani niesamowitą ilością informacji, którą przekazuje w każdym, krótkim felietonie (dobre do czytania w momencie, gdy mamy tylko pięć minut dziennie – codziennie). Autor pokazuje nam USA od czysto ludzkiej strony. Opisuje nie tyle Amerykę, co Amerykanów. Ich zwyczaje, ulubione rozrywki, stosunek do religii, broni, emigrantów, samych siebie i do reszty świata. Z książki wyłania się bardzo szczegółowy portret przeciętnego „Johna Smitha” – który nawiasem mówiąc nie istnieje ;). Co więcej Marek Wałkuski nie ogranicza się do podania faktów. Nie pisze tylko, że mieszkańcy USA są uśmiechnięci, pewni siebie, czy niezainteresowani innymi krajami. Wyjaśnia przede wszystkim, dlaczego są właśnie tacy. I to moim zdaniem jest najcenniejszą wartością „Wałkowania Ameryki”.

Czy zastanawialiście się np. kiedykolwiek, dlaczego każdy Amerykanin, choćby mu się właśnie życie zawaliło, na pytanie „jak się masz?”, odpowie zawsze „dzięki, świetnie”? Ja myślałam o tym parę razy. I nic nie wymyśliłam! A Pan Marek mi wyjaśnił: to wszystko przez Kalwina! Otóż kalwiniści wierzą, że o tym, czy człowiek pójdzie po śmierci do piekła, czy do nieba, zdecydowano już przed urodzeniem. I żadne ludzkie starania tego nie zmienią. A objawem pozytywnych boskich planów wobec danej osoby jest jej życiowe powodzenie – zdrowie, rodzina, bogactwo… Czy muszę dodawać, że w grupie amerykańskich pionierów była spora nadreprezentacja kalwinistów? 🙂

„Wałkowanie Ameryki” gorąco polecam!

Wasza Usmiechnięto-Usta

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s