Polskie drogi

66Ten tydzień mija mi pod wezwaniem podróży po Polsce. Dla kogoś kto zwykle porusza się po Śląsku (ach te nasze krzyżujące się autostrady ;)), ewentualnie turbo-super-szybkim pociągiem pędzącym magistralą do Warszawy, podróż po polskich drogach jest… szokiem. Czuję się, jakbym cofnęła się co najmniej o dziesięć lat, do czasów, gdy słowo „autostrada” kojarzyło się z naszymi zachodnimi sąsiadami, automatycznie w mózgu przeskakując z polskiej autostrady, na niemiecką Autobanę! Innymi słowy – drogi w Polsce nie powalają jakością, szerokością i prędkością podróżowania. Jednak ma to swoje zalety.

Podróż po kraju-raju odbywa się miejscami dużo wolniej, niż wskazywałaby na to odległość między punktem A i punktem B. Przykład? O ile trasę z Gliwic do Wrocławia (170 km) pokonamy w nieco ponad półtorej godziny, o tyle droga z Poznania do Torunia (ok. 150 km) zajmie nam już godzin trzy! Skąd ta różnica? Z braku autostrady między Poznaniem i Toruniem rzecz jasna. Jedzie się wolno, gdy z przodu trafi się ciężarówka – jeszcze wolniej, jeśli zaś mamy szczęście, możemy nawet dogonić ciągnik. Wtedy to już naprawdę „koło za kołem”. I żadnej szansy na wyprzedzanie – pobocza w sumie brak, droga o jednym pasie ruchu w każdą stronę, ruch w obie strony taki sam – jednostajnie opóźniony skrętnoliniowy, zero możliwości wyprzedzania, jeśli ci życie miłe.  I oczywiście kompletnie nieracjonalne ograniczenia prędkości zaskakują nas znienacka. A tuż za znakiem misiaczki z suszarkami w dłoniach czają się na biednego mobilka.

Braki w sieci autostrad mają jednak swoje zalety (jeśli oczywiście czas Was nie goni). Oto podziwiać można, jak zmienia się i pięknieje nam Polska cała. Te domy rodzinne posadowione tuż przy drodze krajowej nr 5. Odnowione bądź całkiem nowe, z kolistymi podjazdami, szpalerem iglaków wokół! Te zajazdy w stylu – do wyboru: wiejskiego dworku szlacheckiego, poniemieckiego domu z pruskim murem, góralskiej chaty, zameczku, toskańskiej willi (długo by wymieniać, wszystko zależy od fantazji i zasobów finansowych właściciela). Te potężne fabryki produkujące nie-wiadomo-co, wyrastające nagle pośród pól obsianych zbożem rozmaitem… Słowem, kraj się nam rozwija i bogaci. Czy pięknieje – kwestia miejscami sporna, jednak rozwój widać z każdej drogi krajowej o najniższym numerze i nienajwyższym standardzie zarazem. Korzystajmy z możliwości obserwacji, zanim nas autostrady do cna nie zaleją. Z autostrady bowiem nic a nic piękna okolicy nie widać niestety.

Szerokiej drogi życzy

Złoto Usta z drogi

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s