Moje bałkańskie wakacje

KupariWiem, że sezon wakacyjny dopiero wkracza w swą decydującą fazę, jednak dla mnie zasadnicza jego część, czyli doroczna zagraniczna wyprawa, już się zakończyła. Postanowiłam zatem podzielić się w tym oto miejscu wrażeniami z czerwcowego wyjazdu do Chorwacji. W końcu w tym roku jest to ulubiony cel urlopujących się Polaków (podobno). Zatem kto chce, może potraktować ten wpis jako wakacyjny przewodnik…

Zacznę od tego, że kocham Włochy we wszystkich ich przejawach, z Toskanią na czele. Jestem do tego stopnia włochomaniaczką, że nawet słynne bunga-bunga nie napawa mnie słusznym skądinąd feministycznym oburzeniem w stopniu, w jakim powinno. Po prostu dlatego, że jest to kolejny włoski fenomen. I tyle. W każdym razie na pytanie, dokąd wybieram się na wakacje, niemal automatycznie odpowiadam, że do Włoch. W tym roku postanowiłam zaszaleć i wybrać kierunek nie bardzo, ale jednak odmienny. Witaj nam Chorwacjo! Kraj z wieloma antycznymi rzymskimi zabytkami, włoskimi tradycjami, przy tym niemal już w granicach UE. Prawie jak Włochy.

Najpierw o tym, komu mogę polecić Chorwację jako cel wakacyjnych podróży, czyli zalety. Chorwacja to świetne miejsce dla tych, którzy lubią przemieszczać się po morzu. Co krok (albo lepiej – węzeł) marina, spokojne zatoczki, wysepki, piękne, czyste i ciepłe morze oraz jego owoce… Raj dla wodniaków. Tu jestem mocno za. Druga grupa, która poczuje się tu dobrze, to rodacy moi, którzy nie mówią w żadnym niepolskim języku. Z Chorwatami można się dogadać. My po polsku, oni po chorwacku – w zasadniczych tematach (jeść, pić, siusiu) problemu nie będzie. Wreszcie miłośnicy militariów i śladów krwawej historii naszego kontynentu powinni być usatysfakcjonowani Chorwacją. Mimo niemal dwudziestu lat, które upłynęły od zakończenia jugosłowiańskiej wojny domowej, na wielu budynkach widać ślady po kulach. Przy drodze straszą ostrzelane i opuszczone budynki a także pomniki bohaterów. Najciekawszy z tego co widzieliśmy, był jednak opuszczony kurort Kupari nieopodal Dubrownika. Wybudowany w czasach jugosłowiańskich za miliard dolarów, kurort ów przeznaczony był dla oficerów Jugosłowiańskiej Armii Ludowej. Mieścił dwa tysiące ludzi na raz i oferował wszelkie wygody. Jednak w 1991 roku został najpierw ostrzelany z morza przez Serbów, potem zaś rozgrabiony i (podobno) zaminowany. Dziś opuszczone szkielety budynków straszą licznie odwiedzających miejscowość plażowiczów. Kto ciekaw, polecam „wygooglować” zdjęcia i więcej informacji.

Tyle zalet. Teraz nieco wad, czyli komu nie polecam wyjazdu do Chorwacji. Przede wszystkim tym, którzy liczą, na to, że Chorwacja to takie tańsze Włochy. Nie jest tak, wierzcie mi. Przykłady? Pierwszy z brzegu – za sok pomarańczowy litrowy zapłacicie 10zł w chorwackim LIDLu. Ten sam sok w LIDLu polskim kosztuje złotych 4. Także lekko nie jest. Nadal trwam w zadziwieniu, jak z wysokimi cenami żywności radzą sobie Chorwaci… Wyjazd odradzam także miłośnikom piaseczku na plaży. Piaseczku brak 🙂 Same kamienie, za to widoki w morzu ładne. Poszukiwaczom wysokich temperatur i pewnej pogody nie polecam Istrii – w każdym razie w czerwcu. Temperatura i ogólnie sytuacja meteo zmieniała się jak w kalejdoskopie. Czasem słońce, czasem deszcz i do tego wiatr. Dubrownik pod tym względem był o wiele ciekawszy.

Gdybyście jednak zamierzali wybrać się na Istrię, polecam Hotel Croatia (niedaleko Puli). Ogromny kompleks wypoczynkowy nad malowniczą morską zatoczką. Hotel, apartamenty, restauracyjki, parkiety taneczne, morze i dwa baseny. Wszystko z czasów schyłkowej Jugosławii, w dobrym, choć nieco już zakurzonym gatunku. Pozwala w pełni zrozumieć, dlaczego na chorwackim murach nadal można znaleźć dramatyczne apele: „Tito wróć!”.

Wasza wyurlopowana Złoto Usta

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s