Życie człowieka leniwego – zapiski

lenistwoOstatnie dwa miesiące spędziłam nieco wolniej, niż poprzednie kilka lat. Nie do końca bezczynnie, ale jednak wolniej. Ponieważ od dawna nie miałam okazji, by nieco poleniuchować, potraktowałam sytuację jako pewien rodzaj eksperymentu na samej sobie i oto podaję wyniki – dla mnie (bym nie zapomniała jak to jest), dla potomności (w internecie nic nie ginie) i dla ewentualnych naśladowców.

Na początku jest strach – zanim jeszcze lenistwo rozwinie się w całej okazałości, człowiek budzi się w nocy z okrzykiem: „Co ja zrobię z taką ilością wolnego czasu?!”. Faza ta mija bezpowrotnie jakieś dwa dni po rozpoczęciu lenistwa właściwego.

Faza snu – początek lenistwa właściwego. Po prostu odsypianie zaległości. Bez snów, bez poszanowania rytmu dobowego. Przetykana okresami nerwowej aktywności. Rodzi pewne obawy: „Co będzie, jeśli tak już zostanie?”. Mija mniej więcej po tygodniu.

Robienie list i planów – gdy mija faza snu, organizm wraca do równowagi, zaczynasz się zastanawiać, jakie to masz życiowe zaległości. Zapełniasz swoją głowę, notatniki, organizery, kartki na lodówkę listami: spraw do załatwienia, znajomych do odwiedzenia, zakupów do zrobienia, miejsc do zwiedzenia etc. Listy są zbyt obszerne i jest ich zbyt wiele na realizację w czasie, jaki masz, zatem czujesz, że nie podołasz.

Realizacja planów – na początku nadal gnasz. Robisz pięć rzeczy na raz, frustrujesz się i odkrywasz, że praca od nie-pracy różni się głownie tym, że za tę ostatnią nikt Ci nie zapłaci. Zwalniasz zatem i zaczyna się:

Prawdziwie leniwe lenistwo – w tej fazie odpoczywasz naprawdę. Przyglądasz się ludziom, ptaszkom, drzewkom, cieszą cię kolory, kształty, psy i małe kotki. Przypominasz sobie, co Cię kiedyś radowało i wracasz do starych pasji i nawyków z czasów studiów (jak mogło Ci się wtedy wydawać, że masz dużo do roboty?). Potrafisz spędzić dwie godziny nad kawą w letnim ogródku i nie czuć, że coś Ci ucieka. Rezygnujesz z bezmyślnego oglądania telewizji na rzecz przemyślanych, powolnych spacerów. Czujesz, że umysł odpoczął i chcesz, aby tak było zawsze, panikujesz na myśl o zmianie sytuacji. Wiesz jednak, że trwanie w lenistwie jest niemożliwe i powoli przechodzisz do fazy:

Powrót – wyznaczasz sobie kres lenistwa (lub, jeśli był wyznaczony wcześniej, po prostu powoli do niego zmierzasz). Robisz rozsądne plany na przyszłość z uwzględnieniem konieczności zachowania równowagi między pracą i nie-pracą. Solennie obiecujesz sobie regularnie nadawać kupony Totka (a nóż-widelec…). Wreszcie wracasz do realnego świata ludzi pracy.

Ciekawe, na ile starczy Ci równowagi 😉

Wasza wypoczęta Złoto – Usta

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s