Starzy, ale jarzy

depeche modeByłam na koncercie. Wiem, że dla wielu z Was to nic wielkiego, jednak dla mnie wręcz przeciwnie – pierwszy koncert w życiu i to w dodatku TAKI!

Zasadniczo na koncerty nie chadzam, ponieważ bardzo lubię muzykę. Dziwne? Nie do końca. Kochając wręcz niektóre utwory, nie znoszę ich wykonań scenicznych. Dla mnie piosenki śpiewane na scenie przez artystę są niedoskonałe. I już. Tylko nagrania studyjne, z płyty CD, najlepiej odbierane na słuchawkach dają radę. Sorki, tak mam. Ponieważ jednak wszystkiego należy w życiu spróbować, postanowiłam wybrać się na jakiś mega, turbo, superkoncert. Padło na Depeche Mode i ich warszawski koncert stanowiący fragment trasy promującej najnowszy album – „Delta Machine”.

Czy jestem psychofanką Depeche Mode? Nie. Czy znam ich utwory? Większość, wszak jestem z pokolenia, które z otwartą buzią patrzyło na prawdziwych „depeszów”, nieco starszych, paradujących po osiedlu z wielkiej płyty w czarnych strojach, takiż kamizelach, z dziwnymi fryzurami i biżuterią… Wtedy, w połowie lat 80-tych to było coś! Depesz – to był ktoś! A dziś – zobaczyć tłum podstarzałych już fanów, wspólnie wywrzaskujących słowa „Enjoy the silence” (nr 1 na moim topie wszechczasów) wraz z ich niemłodym już idolem… Niczym powrót do przeszłości, dzieciństwa, niewinności – i inne romantyczne bzdety, niemniej jednak poczułam, że MUSZĘ tam być. I byłam 😉

A po koncercie – nadal nie jestem psychofanką, nadal nie lubię muzyki na koncertach (ten hałas podczas „Enjoy… ;)), ale doceniam. Atmosferę, organizację, energię, jaką ponad pięćdziesięcioletni muzycy włożyli w swój występ oraz to, jak żywiołowo reagowała publiczność. I wiecie co – dałam się porwać nastrojowi i też wrzeszczałam słowa moich ulubionych przebojów zespołu.

Depeche Mode okay!

Czy ktoś wie, kiedy i gdzie grać będzie Metallica? 🙂

Wasza kołysząca się sennie Złoto Usta

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Starzy, ale jarzy

  1. Kash pisze:

    Dopiero teraz przeczytałam ten wpis. Po przeczytaniu ostatnich słów (nie licząc podpisu) przypominam (również sama sobie): upubliczniając życzenia zwiększasz szanse ich spełnienia 😉

    • grafomiania pisze:

      O tak – podobnie z obietnicami. Składając publicznie obietnicę samej sobie, zobowiązuję się w imieniu obecnych do spełnienia przyrzeczenia. Co często czynię po to, by się zmobilizować!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s