Bieszczady – gdzie wilki tańczą z aniołami

bieszczady Właśnie wróciłam. Byłam tam tylko tydzień, a wydaje się, że minął co najmniej miesiąc. Wszystko przez Bieszczady. Tam czas płynie inaczej. Ludzie są przyjaźniejsi. Jedzenie smaczniejsze. Muzyka bardziej liryczna. Magia bliższa. Przyroda dzika i przystępna zarazem. Jak opisać Wam całą tę bieszczadzkość?

„Natchnieni Bieszczadem” – taki tytuł nosi muzyczny festiwal, którym powitała nas Cisna. Zarówno on, jak i Bieszczadzkie Spotkania ze Sztuką „Rozsypaniec”, stanowią memento słynnych „Bieszczadzkich Aniołów”. Ich inspiratorem był Krzysztof Myszkowski z grupy Stare Dobre Małżeństwo. „Anioły…” po raz ostatni wybrzmiały w roku 2009. Aktualne imprezy przyciągają podobno mniej ludzi i nie mają tego klimatu… Podobno. Nie wiem, ze wstydem przyznaję, że ja, od lat aspirująca mieszkanka Krainy Łagodności, w tym roku po raz pierwszy odwiedziłam Bieszczady w sierpniu! Warto było wrócić tu po dziewięciu latach nieobecności. Warto polecić te góry każdemu, kto kocha wolność, zieleń drzew, majestat szczytów, spokój połonin i smutek polskiej historii.

Bieszczady nie są dla szpanu. Nie dla nocnych dyskotek, miniówek, wysokich obcasów i wypasionych bryk. Nie dla eksponowania najnowszego sprzętu do wysokogórskiej wspinaczki i przejażdżek nadmiernie obciążonym konnym wozem. Nie dla dutków, cepeliowskich ciupag „Made in China”, i białych misiów, z którymi można zrobić sobie zdjęcie na modnym górskim deptaku. Jeśli szukacie takich rozrywek – jedźcie do Zakopanego i nie zawracajcie głowy Bieszczadom. Nie przyjeżdżajcie tu i nie szukajcie Waszych ulubionych rozrywek. Zostawcie te góry takimi, jakie je kochają prawdziwi bieszczadnicy – włóczykije, zagubieni poeci, podstarzali hippisi i turyści tacy jak my – cisi i spokojni, wdzięczni za samą możliwość bycia tu.

Gdy stoi się na szczycie Wielkiej Rawki i spogląda na bieszczadzką panoramę, trudno uwierzyć, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu góry te były domem dla tysięcy ludzi. Położone w dolinach miasteczka zamieszkiwali głównie ubodzy Żydzi. Porastający dziś górskie zbocza las, jeszcze osiemdziesiąt lat temu nie istniał, wykarczowany pod łemkowskie i bojkowskie zagrody i pola uprawne. Wszystko zmieniła II Wojna Światowa –  żydowski Holocaust i niesławna akcja „Wisła”, która w 1947 roku wypędziła stąd ukraińskich mieszkańców. Ślady kultury jednych i drugich odnaleźć można dziś w sanockim skansenie, gdzie stoją pieczołowicie zakonserwowane drewniane domki starozakonnych rzemieślników, górskie chaty Bojków i Łemków, prawosławne i unickie cerkiewki, ale nie tylko. Wędrując po bieszczadzkich szlakach, co kawałek można natknąć się na śródleśną łąkę, dziwnie regularną w kształcie, pozbawioną drzew. O tym, że kiedyś mieszkali tu ludzie, świadczy zarośnięty cmentarzyk, czasem tylko pojedynczy, pochylony prawosławny krzyż, albo dzwonnica nieistniejącego już kościółka. Wokół takiej osady-widma króluje przyroda. Nocami słychać wycie uganiających się za aniołami wilków…

Jedźcie w Bieszczady! Wejdźcie na Tarnicę, przejedźcie się bieszczadzką kolejką, napijcie się piwka w Siekierezadzie, gdzie towarzyszyć Wam będzie duch Edwarda Stachury. Zwiedźcie choćby jeden fort Twierdzy Przemyśl, sanocki skansen (jeden z największych tego typu obiektów w Europie!), kupcie sobie na pamiątkę ceramiczną figurkę aniołka. Zróbcie to, póki jeszcze istnieją TAKIE Bieszczady – magiczne i ciche, bukowe i zielne. Góry, gdzie drogę w każdej chwili może przeciąć Wam wilk. Zatrzyma się, popatrzy w oczy i pobiegnie dalej drobnym truchtem. Tak, jak zdarzyło się to nam.

Koniecznie odwiedźcie też Oberżę pod Kudłatym Aniołem w Cisnej. Polecam noclegi i jedzonko!

Wasza Bieszczadzko Zauroczona Złoto Usta

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Podróżniczo. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s