Dlaczego ludzie ludziom?

wojna Zastanawialiście się kiedyś nad tym, skąd się biorą wojny? Masowe mordy? Dlaczego nagle ludzie, którzy do niedawna żyli ze swoimi sąsiadami we względnej zgodzie, chwytają za broń i zaczynają metodycznie ich wycinać? Bezbronnych mężczyzn, kobiety, dzieci? Historia stara jak świat. Weźmy na przykład XX wiek: Turcy i Ormianie, Niemcy i Żydzi, UPA i Polacy na Wołyniu, Hutu i Tutsi w Rwandzie… To tak „na szybko”, pierwsze, które przychodzą mi do głowy.

Kontekst bywa różny, przyczyny i rozwój sytuacji zawsze podobny.

Po pierwsze – bierzemy naród/wyznawców religii/plemię/społeczność/większość, która czuje się w jakimś stopniu skrzywdzona, niespełniona, ograniczona przez jakąś mniejszość/inny naród/sąsiednie plemię/innowierców. Wszystko jedno, ważne, by w danym środowisku podział na „my i oni” był dosyć wyraźny, poczucie niezawinionej krzywdy mocne, temperatura w społeczności bliska wrzenia, a wróg w miarę łatwo identyfikowalny.

Po drugie – zaczynamy szczuć. Na początku bez fajerwerków. Tu nagłośnimy zbrodnię/oszustwo/złodziejstwo popełnione przez przedstawiciela „wroga”, tam opublikujemy artykulik w narodowej prasie, na razie o lekko szkalującym zabarwieniu, zorganizujemy spotkanie z nie do końca poprawnym politycznie, za to elokwentnym „celebrytą”. Może to być pisarz, polityk, duchowny – do wyboru.

Po trzecie – rozgrzeszamy drobne incydenty na styku „my i oni”. Oczywiście tylko te, które popełniają „nasi ludzie”. Szkalowanie, pobicia, niszczenie mienia… „Chłopcy muszą się wyszaleć”. Wyczyny drugiej strony nagłaśniamy i karzemy przykładnie. Obserwujemy reakcje naszych ludzi i śledzimy sondaże poparcia. Bez paniki – będą rosły…

Po czwarte – działamy równolegle na zewnątrz i wewnątrz. Robimy krok naprzód i czekamy. Odbieramy coś innemu, wyganiamy go z kawałka terytorium, szkalujemy niesprawiedliwą ustawą i dezaktywujemy się na chwilę, czekając na reakcję sąsiednich wspólnot. Gdy reakcja jest – cofamy się. Gdy jej brak – czynimy kolejny krok. Przyzwyczajamy społeczność międzynarodową do sytuacji, udajemy, że to nie my, przedstawiamy zdanie naszych „ekspertów”, obsmarowując wroga także w zagranicznych mediach. Innymi słowy – obracamy kota ogonem i pilnujemy, by równo machał.

Po piąte – odczłowieczamy wroga i potęgujemy poczucie zagrożenia, jakie sprowadza na nas sama obecność wśród nas tej Piątej Kolumny. Naród/plemię/religia w niebezpieczeństwie. Epitety, jakie jeszcze niedawno zraziłyby do nas większość rozsądnych w sumie członków naszej własnej społeczności, teraz są gładko łykane. „Wszy”, „zaraza”, „zdrajcy”. Bijemy na alarm i czekamy właściwego momentu… Spokojnie,odpowiednia chwila na pewno nadejdzie. A wtedy będziemy przygotowani – my i armia gotowych na wszystko morderców, której podwaliny zbudowaliśmy osobiście, dzięki odpowiednio prowadzonym działaniom propagandowym.

Dlaczego to robimy? Zwykle po to, by odwrócić uwagę od faktycznych problemów. Temu, że ludziom brakuje na chleb, że nie mają pracy, wszędzie panoszy się korupcja, na której sami korzystamy najwięcej etc. nie jesteśmy winni my – rządzący. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie oni – inni. Zabicie innego to oczywiście konieczność przykra, ale usprawiedliwiona. Przez morderstwa do raju na ziemi!

Robimy to też dla władzy absolutnej. Poczucie życia w oblężonej twierdzy w połączeniu z poczuciem winy wobec ofiar – bardzo dobre połączenie, jeśli chcemy mieć w ręku 99% ludzi, którymi rządzimy. Oczywiście, wariatów nie brakuje, zawsze znajdzie się ten jeden procent niepokornych, którzy będą bić na alarm i sprzeciwiać się naszej jedynie słusznej polityce. Zrobi się z nimi porządek. Dołączą do tych, których tak chętnie bronią.

Faszystom wszelkiej maści  poświęcam. Narodowym, religijnym, światopoglądowym. Piewcom jedynej słusznej sprawy. Niezdecydowanym polecam poświecić osiem minut na Sabatona

Wasza Złoto Usta

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Publicystycznie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s