Śliwkowy przodkiń zew

śliwka  Na działce mojej Teściowej rośnie sobie śliwa. Wysokie, smukłe drzewo, w tym roku wyjątkowo obficie obsypane pięknymi owocami. Sypie nimi pod nasze nogi odkąd pamiętam. Nigdy, przysięgam, przenigdy nie zwracałam na nie uwagi. Aż do ostatniej soboty. W ten weekend z zaskakującą gwałtownością obudził się we mnie pierwotny zbieraczy instynkt mych jaskiniowych przodkiń. Kobieta – bogini, pramatka żywicielka, dostarczająca pokarmu wspólnocie w tych ciężkich dniach, gdy mężczyźni wracają z polowania z niczym. Oni mają puste ręce, a ja – proszę – śliwki i cuda, które można z nich wyczarować!

Owoce zwróciły moją uwagę niezwykle intensywnym fioletowym kolorem, regularnością kształtu, drobnymi pęknięciami znamionującymi dojrzałość. Skosztowałam i wraz z cudownie słodkim smakiem węgierki wszystko do mnie wróciło – dzieciństwo, beztroska, pamięć domowych wypieków. Czasy, gdy ludzie potrafili jeszcze korzystać z darów ogródkowej natury. Przypuszczalnie dlatego, że sklepowe półki świeciły pustkami… Dość wspomnień! Nadszedł czas zbiorów, knedli i placka ze śliwkami.

Zrobiłam jedno i drugie. Na placek podaję przepis. Jest banalnie prosty. Może się skusicie?

Placek ze śliwkami (lub innymi, dowolnymi owocami)

Potrzebne będą:

Owoce (dużo), 4 białka i 4 żółtka jaj, 3/4 szkl cukru, 1/2 szkl oleju, cukier waniliowy, 1i1/2 szkl mąki, 1i1/2 łyżeczki proszku do pieczenia, masło i bułka tarta do tortownicy, prostokątna blacha (taka „plackowa”).

Wykonanie:

Białka trzeba ubić mikserem, w trakcie ubijania dodając po trochu oba cukry. Następnie, cały czas ubijając, dajemy: żółtka i olej. Na końcu mąkę z proszkiem (dodając je, ustawiamy mikser na najniższe obroty).

Gotowe ciasto wylewamy na przygotowaną blaszkę, pozbawione pestek połówki śliwek układamy ciasno na wierzchu, lekko zanurzając je w cieście.

Pieczemy ok 45 min w 175 stopniach Celsjusza.

Upieczone ciasto ma konsystencję zbliżoną do dobrego biszkoptu. Jest lekkie i delikatne w smaku.

Aha – wystudzone posypujemy cukrem pudrem.

Zajadamy i zapominamy na chwilę o liczeniu kalorii.

Smacznego!

Wasza Łowiecko-Zbieracza Złoto Usta

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Jedzeniowo. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s