Odwiedziła mnie sroczka

sroka Przyleciała, usiadła na rynnie, która zaczyna się nieco powyżej parapetu mojego okna i zajrzała do pokoju. Ciekawska istotka na cieniutkich nóżkach. Lubię sroki. A że mieszkam w wysokiej wieży mego ostatniego piętra, często mnie odwiedzają.

W ogóle lubię ptaki. Za ich wdzięk, subtelność, kruchość i siłę równocześnie, która pozwala im wzbić się w przestworza i walczyć tam z zacinającym deszczem i gwałtownymi porywami wiatru. Wolność, o jakiej człowiek może tylko pomarzyć. Samoloty, szybowce, balony i latawce to tylko protezy ptasich skrzydeł. Uwielbiam śledzić ich lot, bawi mnie też obserwowanie, jak gołębie i gawrony kiwają się dostojnie na swych krótkich nóżkach, a sroczki i wróble przeskakują „kic, kic” z miejsca na miejsce. Czemu nie podlatują? Oszczędzają energię, której potrzeba tak wiele, by wzbić się powietrze. Chodząc, kiwają główkami w przód i w tył, dając tym samym wyraz jaszczurczemu dziedzictwu. Wyobraźcie sobie – te małe, delikatne stworzenia to ostatni potomkowie potężnych dinozaurów, królujących na naszej planecie niepodzielnie przez ponad 100 milionów lat. 100 milionów lat! Człowiek jako gatunek pojawił się na Ziemi zaledwie 200 tysięcy lat temu. Eksplozja kulturalna nastąpiła niewiele ponad 10 tysięcy lat temu. Porównajcie to sobie, a potem pomyślcie, że świat potężnych gadów zakończył zwykły rzut kamieniem. Meteoryt o średnicy 10 kilometrów uderzył w Ziemię i w jednej chwili zniszczył dinozaury. (W jednej chwili z kosmicznego punktu widzenia oczywiście). Zostały one – drobne i niepozorne. Ptaki. Memento mori…

Zatem sroczka. Gaduła, plotkara, złodziejka, zły omen. „Piar” ma nie najlepszy, a przecież jest taka piękna. I mądra w dodatku! Wiecie, że sroka to jedyny niessaczy gatunek, który pozytywnie przeszedł tzw. test lustra? Innymi słowy – spoglądająca w zwierciadło sroczka wie, że widzi siebie. Świadczy to o wysokim poziomie samoświadomości, a co za tym idzie – inteligencji. Tym samym ten mały, czarno-biały ptaszek dołącza do chlubnego grona zwierzęcych mądrali – wraz z niektórymi małpami, delfinami, słoniami i… świniami. Inteligentna sroczka jest bardzo towarzyska i faktycznie sporo gada, wydając przy tym gardłowe odgłosy. Może stanowić wzór małżeńskiej wierności – para srok ślubuje sobie „że cię nie opuszczę aż do śmierci” i tego się trzyma. Nowy partner pojawia się dopiero po śmierci poprzedniego męża lub żony. Do oszczerstw rzucanych na sroki dochodzi często i to, że lubi mordować pisklęta innych ptaków oraz kraść ich jaja. Owszem, robi to czasem jako istota sprytna i wszystkożerna, zdecydowanie jednak woli gryzonie. Błyskotek nie lubi (nie można ich zjeść!), złodziejką jednak faktycznie jest. Zwykle okrada… wiewiórki. Obserwuje je podczas chowania zimowych zapasów, potem zaś po cichu włamuje się do kryjówki i raczy tym, co zgromadził gospodarz.

Całkiem ciekawe te sroczki, prawda?

Zawartą tu wiedzę czerpałam z zasobów własnej pamięci, wspartej Wikipedią.

Wasza Sroczkolubna Złoto Usta.

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Literacko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s