Emocje Pani Premier

kopacz Bez obaw, nie będzie o polityce. Za to o kobietach. I mężczyznach. Fakt, iż mamy nowego premiera, tym razem kobietę, jest tylko pretekstem. Sprowokowano mnie. Bynajmniej nie do komentowania składu rządu albo snucia prognoz na przyszłość. Za cieniutka jestem, by się wypowiadać w tych tematach. Jest jednak pewna kwestia, której przy tej okazji pominąć milczeniem nie mogę…

Jednym okiem i uchem śledziłam argumenty „przeciw”, gdy kandydatura nowej premier pojawiła się w mediach. Głównym argumentem opozycji (niekoniecznie parlamentalnej, także osobistej, wszak rządzą nami zwykli ludzie, mają swoje sympatie i antypatie), było: nie nadaje się na premiera, jest nazbyt emocjonalna. Czytaj: nie nadaje się, bo jest kobietą! Nie wiem, czy o to chodziło, tak to odebrałam. Kobieta – emocjonalna – nie powinna rządzić krajem. Wniosek? Do przewodzenia narodowi najlepiej nadaje się psychopata. Nieuświadomionym psychologicznie wyjaśniam – psychopata nie doświadcza czegoś tak przyziemnego, jak uczucia. Kieruje się czystym rozumem. Nie odczuwa współczucia, sympatii, antypatii. Ludzi traktuje instrumentalnie, wykorzystuje ich do swoich celów. W skrajnych przypadkach usuwa ich z drogi definitywnie. Bez wyrzutów sumienia. Po prostu – premier idealny! Aha – psychopatia nie jest zaletą. Jest zaburzeniem osobowości…

Przesadzam, wiem. Nie mam pojęcia, czy pani Kopacz lepiej nadaje się na premiera, niż któryś z jej kolegów. Jednak dla mnie argument „bo okazuje emocje”, to nie jest argument. Po prostu – kobietom społeczeństwo daje większe przyzwolenie na okazywanie emocji. Wolno nam się rozpłakać, gdy rozkwasimy kolano podczas nauki jazdy na rowerku, więc płaczemy. Mały chłopczyk zaraz usłyszy: „nie zachowuj się jak baba!”. Bardzo elegancko. Chłopczyk nie chce być babą, zaciska zatem zęby i dusi w sobie emocje. Dzięki czemu nie będzie ich okazywał jako premier, prezes, prymas, czy inny Bardzo Ważny Pan. Twardo i zdecydowanie weźmie odpowiedzialność i popchnie świat do przodu. Tyle, że nie żyjemy już w Średniowieczu. Kobiety się kształcą, głosują w wyborach, mają swoje pieniądze, własne zdanie, a nawet (o zgrozo), mogą decydować o własnej płodności. W kulturze cywilizacji europejskiej jesteśmy równi. Oba style zarządzania – twardy męski i miękki kobiecy, mają szansę się sprawdzić. Istnieją dobrze zarządzane firmy „męskie” i „kobiece”. Te pierwsze więcej ryzykują, te drugie nastawione są bardziej na współpracę.

Dajmy więc szansę „emocjonalnej” pani premier. Krytykujmy ją za to, jak rządzi, a nie za to, że jest kobietą.

Wasza Równouprawniona Złoto Usta

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Publicystycznie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s