Lęk przed lękiem, czyli tchórze żyją może dłużej, ale…

keep-calm-and-fight-like-a-pirate-or-die-like-a-coward Do niedawna myślałam, że ludzi sukcesu od reszty szarej masy odróżnia jedna cecha – odwaga. Październikowy numer PANI uświadomił mi, że nie chodzi o odwagę, tylko podejście do własnego strachu.

Wychowałam się wśród Kubusiów-fatalistów, dla których słowo „ostrożnie” było wyrażeniem-kluczem, używanym na początku w trakcie i pod koniec wszelkich życiowych aktywności. Ostrożnie podchodziło się do potencjalnie niebezpiecznych sytuacji, przy czym groźne mogło być dosłownie wszystko – wyjście z domu w pierwszym naprawdę ciepłym wiosennym dniu („ostrożnie, co prawda termometr pokazuje 20 stopni, ale załóż czapeczkę, bo możesz się przeziębić”), zakup loda od ulicznego sprzedawcy („ostrożnie, w lodach czają się gronkowce i salmonelle!”), ostrożnie planowało się karierę, ostrożnie jeździło samochodem, ostrożnie kupowało mieszkanie, dobierało znajomych… Słowem – życie skoncentrowane na unikaniu wszelkiego stresu i niebezpieczeństwa. Oczywiście jako nastolatka musiałam odreagować, w związku z tym zaliczyłam większość potencjalnie niebezpiecznych zachowań, z jakich znane są osoby w tzw. trudnym wieku. Na szczęście wszystko się dobrze skończyło, udało mi się dorosnąć i mogę pisać te słowa. A piętno „ostrożnie”, choć teoretycznie przepracowane, towarzyszyć mi będzie pewnie do końca życia, stanowiąc pierwszą, podświadomą reakcję na każdą nową sytuację.

Wracając do Kubusiów-fatalistów. Myślicie, że ich życie, nastrojone w 100% na unikanie codziennych niebezpieczeństw było bezstresowe? Wręcz przeciwnie! Ponieważ żyłam w tym, myślałam, że nieustanne roztrząsanie każdego problemu, złego spojrzenia, negatywnej wypowiedzi na własny temat to coś normalnego. Byłam pewna, iż należy stale analizować, przeliczać, tworzyć niekończące się listy za i przeciw. Wszystko w atmosferze ciągłego podenerwowania i objawów permanentnego… stresu. Tak – stresu właśnie. Ponieważ unikanie wyzwań jest bardziej stresujące, niż ich podejmowanie! W czym utwierdził mnie wspomniany wyżej artykuł (październikowy numer PANI, tekst pod tytułem: „Odwaga szczęściu pomaga”)…

Pozwólcie, że zacytuję: „Terapeuci przyznają, że osoby, które podejmują wyważone decyzje, często skarżą się na duszności, kołatanie serca, mrowienie kończyn, pieczenie w przełyku, skurcze mięśni, oraz zawroty głowy.(…) Pomimo unikania silnego stresu, w naszym organizmie utrzymuje się pewien stały poziom lęku, niepowiązany z konkretną sytuacją. To lęk przed… lękiem.” Innymi słowy – unikanie wyzwań, niebezpieczeństw (nawet tych codziennych, związanych np. z poznawaniem nowych ludzi, zdawaniem kolejnych egzaminów etc.), rezygnowanie już na starcie „bo na pewno mi się nie uda”, wcale nie chroni przed stresem! Przeciwnie – żyjąc tchórzliwie, napędzamy spiralę strachu. Tyle, że boimy się wszystkiego, zamiast zachować ostrożność i uważność w sytuacjach, które naprawdę tego wymagają. Przy okazji fundujemy sobie życie-nieżycie. Trwanie, zamiast bycia w pełni.

Ludzie, których uznajemy za odważnych, też się boją. Strach to naturalny mechanizm, dziedzictwo zwierzęcych przodków. Odpowiedni jego poziom chroni przed śmiercią, kalectwem i innymi prawdziwymi nieszczęściami. Dlatego każdy normalny człowiek się boi. Różnica między Kubusiami-fatalistami, a ludźmi sukcesu polega na tym, że ci drudzy działają mimo strachu. Boją się, jednak idą dalej. Nagrodą jest nie sukces, czy porażka (ponieważ możemy polec mimo najlepszych chęci!), ale satysfakcja. Z tego, że podjęło się wyzwanie. To wspaniałe, nieznane tchórzowi uczucie, które napędza ludzi sukcesu.

Zatem – duszę posadź na ramieniu i ruszaj do przodu!

Wasza Złoto Usta

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s