Życie zwyczajnie magiczne [recenzja]

profesor stoner Okładka tej książki opatrzona jest cytatem z Toma Hanksa: „To pewnie najbardziej fascynująca książka, na jaką się natknęliście”. Sięgając po Profesora Stonera, wzięłam oczywiście pod uwagę opinię amerykańskiego aktora (poza wszystkim – mądry z niego facet), ale… nie dowierzałam. Na większości okładek pojawiają się nieco przesadzone zachęty w stylu: „To Biblia XXI wieku”, „Gdyby Szekspir miał syna…” etc.

Przeczytałam. Stary, dobry Tom nie przesadził w ocenie tej książki ani trochę!

Zygmunt Miłoszewski (autor kryminalnej trylogii o prokuratorze Szackim) powiedział ostatnio, że kończy z pisaniem kryminałów. Kończy, ponieważ nastały takie czasy, w których jedynym kryterium sprzedawalności kryminału jest okrucieństwo. Im gorsza, bardziej wyrafinowana zbrodnia, im bardziej niewinna ofiara, tym czytelnictwo większe. Innymi słowy – tylko szok ma szanse się przebić. Najlepiej, gdy małe, bezbronne dziecko padnie ofiarą pedofila-sadysty. Nic a nic mnie to nie dziwi w kraju, w którym media przez okrągły rok pasjonowały się niejaką Katarzyną W., byłą matką małej Madzi z Sosnowca. Zresztą byłabym niesprawiedliwa, gdybym upodobanie do makabry zarzucała li i jedynie rodakom. Prawda jest taka, że ludzkość w jej masie po prostu fascynuje zaledwie parę spraw na tym świecie: seks, pieniądze i zło.

Na tym tle „Profesor Stoner” autorstwa nieżyjącego już Johna Williamsa, jest niczym balsam na chorą duszę zepsutego świata. Williams, wykładowca akademicki na Uniwersytecie Denver stworzył rzecz niezwykłą – napisał powieść o zwykłym życiu przeciętnego mężczyzny w Ameryce pierwszej połowy XX wieku, której… nie można przestać czytać! Więcej – po przeczytaniu nie sposób o niej nie myśleć!

Z tym całkiem przeciętnym mężczyzną nieco przesadziłam. William Stoner, syn biednych rolników z konserwatywnego południa Stanów Zjednoczonych trafia na Uniwersytet Columbia by studiować agronomię. Zapisuje się na zajęcia z literatury angielskiej i… zakochuje bez pamięci. Nie w dziewczynie. W słowie pisanym. Porzuca rolnictwo. Zostaje literaturoznawcą i wykładowcą akademickim. Żeni się z kobietą, która nie może dać mu ani miłości, ani rodzinnego szczęścia, ponieważ sama, jako wierna córa purytańskiego Południa, jest głęboko nieszczęśliwa i seksualnie niespełniona (o proszę, jest i seks, a scena pierwszej wspólnej nocy państwa Stoner – warta grzechu). Mają dziecko, problemy finansowe, w uczelnianym światku profesora Stonera prześladują inni, nieco lepiej przystosowani społecznie koledzy. Bohater awansuje, dziwaczeje, ma romans, traci kontakt z ukochaną córką. Na końcu czeka go to samo, co każdego z nas – śmierć. A czego się spodziewaliście?

Fabuła nie powala na kolana? Brak krwi? Zbrodni? Skandalu? Stoner nie jest dyszącym rządzą zniszczenia świata psychopatą ani doskonałym, choć wyuzdanym kochankiem, o jakim w skrytości ducha marzy każda kobieta? Mimo wszystko, dwa razy się zastanówcie, zanim odłożycie tę książkę na półkę bez czytania. Znajdziecie w niej bowiem to, czego powinniśmy oczekiwać od dobrej literatury. Niezwykłego – zwykłego bohatera. Mądrość. Głębię psychologiczną. Mistrzowski język, finezyjny i prosty zarazem. Magię codzienności. Tolerancję. Opowiedzianą w sposób piękny historię CZŁOWIEKA. Uniwersalną na tyle, by nie zestarzeć się, mimo, iż od jej spisania mija z górą pół wieku. Słowem – wszystko, co niemodne. Wszystko, co stanowi cienką granicę, między „pop” a „kulturą”.

Polecam serdecznie! Może nawet – jako szkolną lekturę?

Wasza Zaczytana Złoto Usta

PS

Tom Hanks już mnie poparł, na koniec „The Guardian”:

Jedna z wielkich zapomnianych powieści minionego stulecia. Ta książka zasługuje na miano klasyki.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Recenzyjnie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s