Pamięć czasów pogardy [70 rocznica wyzwolenia Auschwitz]

świeca Wczoraj minęła siedemdziesiąta rocznica wyzwolenia nazistowskiego obozu Auschwitz. Symbolu Zagłady. Szerzej – symbolu tego, czym może stać się człowiek, który pozwoli sobie na luksus rezygnacji z samodzielnego myślenia. Symbolu ludzkiej bestii. Ona żyje, śpi głęboko w każdym z nas. Naprawdę niewiele potrzeba, by ją znowu obudzić.

Krajobraz, który wyłonił się z oparów szaleństwa II Wojny Światowej uświadomił nam, Europejczykom, do czego jesteśmy zdolni. My światli ludzie Zachodu, gdy okoliczności okażą się sprzyjające, zmieniamy się w potwory. Myślicie, że TO zrobili Niemcy? Albo, że zrobili to Żydom. NIE! To ludzie ludziom. Jasne, że zawinił pruski militaryzm, surowe wychowanie, trauma Wielkiej Wojny, kryzys ekonomiczny oraz niczym nieuzasadnione przekonanie o byciu bardziej ludzkim od innych ludzi. To wszystko prawda. Częściowa.

Myślicie, że sami nie bylibyście zdolni do czynienia zła?

Korzenie ludzkiego zła badano wielokrotnie i na różne sposoby. Pochylali się nad nim etycy, prawnicy, duchowni, psycholodzy. Ci ostatni przeprowadzali nawet stosowne eksperymenty z udziałem tzw. przeciętnych obywateli (patrz np. Eksperyment więzienny Philipa Zimbardo). Zło okazało się… banalne. Łatwe. Podstępne. Niezauważalne. Oraz powszechne. Ponieważ integruje. Mieć wroga – oto, co buduje wspólnotę. Odczłowieczyć wroga – oto kolejny krok. Udowodnić jego niższą pozycję – bo wierzy w gorszego boga, robi z dzieci macę, coś tam niezrozumiale mamrocze pod nosem. Albo po prostu – jest i już choćby tym nas obraża. Uświadomić „swoim” ludziom, kto jest winien ich życiowych niepowodzeń. Wskazać palcem i powtarzać to do znudzenia. Zakneblować tych, którzy biją na alarm, przerażeni konsekwencjami. Potem już tylko dać narzędzia i obiecać bezkarność…

To łatwe. Jak populizm. Jak jedynie słuszna religia. Jak moja racja jest lepsza, bo bardziej mojsza. Jak „wszyscy muzułmanie to terroryści”. Jak „śmierć niewiernym”. Jak „prawdziwi Polacy, Niemcy, Francuzi”. Jak „zdrajcy, lemingi, pisiory, kuce, katole”. Jak „leniwe kury domowe i zimne biurwy”. Jak „światowy spisek żydowski”. Jak „ukraińscy faszyści i banderowcy”. Jak… dopiszcie sobie to, co przyjdzie Wam do głowy. A potem wejdźcie na internetowe fora i poczytajcie pełne nienawiści komentarze na każdy właściwie temat. Premiera książki – hejt. Wystąpienie prezydenta – hejt. Górnicy protestują – hejt. Komuś przeszkadza przewijanie dziecka w restauracji – hejt. Tabletka bez recepty – hejt.

Ja wiem, że od internetowych bluzgów do dymiących komór gazowych droga daleka. Że nie te czasy, nie ta skala. Jednak internetowe hejty to tylko najlżejszy przejaw, łatwo widoczny symbol narastającej złości i frustracji. Coś wisi w powietrzu. Miły, uporządkowany zachodni świat zmienia się na naszych oczach. Populizm znowu podnosi łeb. Protestujemy. Definiujemy wroga. Szukamy sojuszników. Liczymy czołgi. Sprawdzamy bojową gotowość. Już walczymy. Na razie za pomocą ropy, franka i cyberataków.

Obyśmy na tym poprzestali.

Wasza Złoto Usta

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s