Między światami [recenzja]

miedzy światami Co byś zrobił, gdybyś stracił dziecko?

Pamiętam zasłyszaną kilka lat temu historię świeżo upieczonego młodego ojca. Zamiast się cieszyć z powodu tego, że ma zdrowego, pięknego syna, siedział na porodówce załamany, z twarzą ukrytą w dłoniach. Nagabywany przez żonę o powody takiej rozpaczy odparł:

Właśnie sobie uświadomiłem, że od tej pory zawsze już będę się musiał o kogoś martwić.

Masz dzieci? Jeśli tak, z pewnością je bardzo kochasz. Przypuszczalnie są najwspanialszym, co Cię w życiu spotkało. Bardzo mnie drażni to, że niektóre kobiety określają siebie li tylko poprzez „bycie dumną posiadaczką córeczki/syneczka”, ale jest w tym drugie dno. Dzieci nas zmieniają, powodują, że dojrzewamy, często faktycznie nadają nowy sens naszej egzystencji.

Tym bardziej boli, gdy je tracimy. Rani nawet samo wyobrażenie sobie takiej sytuacji.

Becca i Howie to para miłych, zwyczajnych ludzi, których ukochany, czteroletni jedynak zginął pod kołami samochodu. Banalna śmierć – chłopiec pobiegł za goniącym wiewiórki psem i trafił prosto pod koła jadącego z niewielką prędkością auta, kierowanego przez zwyczajnego, sympatycznego nastolatka. Bohaterów filmu poznajemy, gdy mija osiem miesięcy od tych strasznych w swojej przypadkowości wydarzeń. Pierwszy, najgłębszy okres żałoby właśnie mija. Czas powoli wrócić do świata żywych. Becca i Howie próbują tego dokonać wspólnie, zapisują się nawet na terapię dla par, które dotknęło podobne nieszczęście. Okazuje się jednak, że nie tędy droga. Wszystko zmienia spotkanie Becki z Jasonem. Nastolatkiem, który zabił ukochanego synka Becki i Howie’go.

To tyle fabuły. Więcej zdradzać nie będę, obejrzyjcie sami. Naprawdę warto. Między światami jest filmową adaptacją sztuki teatralnej. Mądrą i dobrą. Nie spodziewajcie się fajerwerków, dramatycznych scen i potoku słów. Grająca główną bohaterkę Nicole Kidman nie wygląda tu jak gwiazda. Howie, w którego wcielił się stworzony do roli twardzieli Aaron Eckhart, twardzielem nie jest. Dystrybutor reklamujący film, porównuje go do „Uwierz w ducha” oraz „Innych”. Zupełnie nietrafnie. „Między światami” to film o zwykłych ludziach postawionych w obliczu sytuacji, jakiej nie życzycie najgorszemu ze swoich wrogów.

I, choć temat filmu jest ciężki, szczerze go polecam. Zwłaszcza rodzicom, których czasem o trzeciej nad ranem budzi koszmarny sen, w którym ich dziecko… znika.

Ten film pomaga. Jak gorzkie lekarstwo.

Wasza Złoto Usta

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzyjnie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s