Zakochani na wiosnę

springgarden

 

 

 

 

Życie zetknęło ich ze sobą w pierwszym prawdziwie wiosennym dniu. Wiecie, o jaki dzień mi chodzi, prawda? Wreszcie ogrzewają nas naprawdę ciepłe promienie słońca. Słychać szalony, niczym nieskrępowany świergot ptaków. W powietrzu unosi się aromat świeżości, zapowiedź bujnej przyrody, która za tydzień-dwa wybuchnie wszelkimi odcieniami zieleni liści i trawy, kolorami wiosennych kwiatów. Obudzeni z zimowego letargu, rozpinamy ciepłe płaszcze, luzujemy szaliki i rozglądamy się za kawiarenką, w której można by swobodnie napić się kawy bez konieczności siadania w dusznym wnętrzu. Tyle, że przykawiarniane ogródki drzemią jeszcze słodko w piwnicznych magazynach, kupujemy zatem napój na wynos i zabieramy go ze sobą do parku. Zasiadamy na ławce i wyciągamy z torby książkę. Niesieni czystą radością istnienia, rozkoszujemy się pierwszym naprawdę wiosennym dniem.

Tam właśnie ich spotkałam. Na ławce w parku. Tę konkretną ławkę upatrzyłam sobie na moje chwilowe królestwo w momencie przekroczenia parkowej bramy. W połowie alejki zorientowałam się, że to miejsce jest już zajęte. Nie zauważyłam ich wcześniej, ponieważ nie rzucali się w oczy. Podobni do siebie, szarzy i nieśmiali, on może troszkę większy, ona troszkę bardziej skulona. Siedzieli w oddaleniu od siebie, ona na lewym, on na prawym krańcu ławeczki. Rzucali sobie nawzajem nieśmiałe spojrzenia – raz on, raz ona. Utrzymywali dystans aż do momentu, w którym ich oczy wreszcie się spotkały. Wtedy hyc-hyc-hyc – przybliżyli się do siebie, po kawałeczku, małymi skokami, niemal niezauważalnie, rozglądając się ostrożnie na boki. Nie chciałam ich wystraszyć, odeszłam zatem w drugą stronę, by poszukać innej, tym razem naprawdę wolnej ławeczki. Miłości nie wolno płoszyć, a miejsc do siedzenia w parku jest bez liku!

Mimo wszystko, byłam ciekawa tego, jak rozwinie się ich romans. Na szczęście spotkałam ich jeszcze tego samego dnia. To na pewno byli oni. Właściwie to na pewno był on, poznałam po charakterystycznej siwiźnie, jaka wieńczyła jego głowę, układając się w nieregularną plamę na tle ogólnie panującej nad jego osobą szarości. A ona… co do niej nie miałam pewności, ale przecież to była miłość od pierwszego wejrzenia! Siwy nie zamieniłby jej na żadną inną. Taką mam przynajmniej nadzieję. W każdym razie: wracałam szybkim krokiem do domu, tuż koło parku, w którym godzinę temu tak miło marnotrawiłam czas na lekturze i wypatrywaniu wiosny. Zamarudziłam i teraz naprawdę się spieszyłam, ale widok tych dwojga na krawężniku między zaparkowanymi samochodami po prostu wmurował mnie na moment w ziemię. Musiałam się zatrzymać i popatrzeć na ich szczęście! Cofnęłam się nieco i oddałam przyjemności dyskretnego podglądactwa…

W ciągu ostatniej godziny ich młody związek wszedł w całkiem nową fazę. W niczym nie przypominali nieśmiałej pary nieznajomych. Byli razem, choć daleko od etapu wzajemnego znudzenia. On wciąż jeszcze ją uwodził, pusząc się i zataczając wokół wąskie kółka w godowym tańcu zakochanego samca. Podśpiewywał i tupał, starając się otoczyć ją męskim ramieniem. Ona przycupnięta, nieruchoma, spoglądała na niego z podziwem i zaufaniem, dygając co chwilę, jakby chciała wtopić się w ciepło rozgrzanego od słońca asfaltu. Świata poza sobą nie widzieli.

Nadszedł właściciel jednego z zaparkowanych w pobliżu samochodów. Już-już miał wsiąść do auta i odjechać, płosząc moich Romea i Julię, ale powstrzymałam go, gestem ręki wskazując na nich. Parę szarych gołębi, ledwie widocznych na tle szarego chodnika, szarej, nie pokrytej jeszcze młodą trawą gleby, poszarzałych od kurzu samochodów.

Myślę, że będą z tego jajka 🙂

Wasza Wiosennie Romantyczna Złoto Usta

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Literacko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s