Mały Bies [recenzja]

mały biesTrafiła w moje łapki książka stara-niestara. „Mały Bies” rosyjskiego pisarza Fiodora Sołoguba ukazał się po raz pierwszy w roku 1907. W roku 2015 „Zysk i S-ka” wznowił ją po polsku. I bardzo dobrze zrobił, „Biesa…” nadal czyta się z zapartym tchem. Mimo, że to książka w gruncie rzeczy obrzydliwa. Paskudni są bowiem absolutnie wszyscy jej bohaterowie. Z głównym na czele. Okoliczności, w jakich historia się rozgrywa, do przyjemnych także nie należą.

Po kolei jednak. Dwa słowa o fabule. Oto mamy niewielkie rosyjskie miasteczko na przełomie wieku XIX i XX. Wszyscy się tu znają i raczej nie lubią. Są znudzeni monotonią prowincji. Czas umilają sobie snuciem intryg, złośliwym obmawianiem bliźnich i robieniem im większych i mniejszych świństw. Tudzież znęcaniem się nad szkolną młodzieżą, w czym celuje szczególnie nauczyciel gimnazjalny Pieriedonow, noszący pretensjonalne imię Ardalion. Osobnik wyjątkowo mały i podły, nawet na tle reszty miasteczkowej społeczności. W dodatku powoli popadający w szaleństwo… Więcej o treści książki nie napiszę, by nie zepsuć Wam czytania.

Przejdźmy zatem do wrażeń. Znacie to uczucie, gdy czytacie i chcecie doczytać do końca mimo tego, że lektura wywołuje niemal fizyczny ból zębów? A po odłożeniu książki biegniecie natychmiast do lustra, by sprawdzić, czy zęby nadal posiadacie? Jeśli tak, dokładnie wiecie, o czym mówię…

„Mały Bies” to celowo przejaskrawione podwójne studium szaleństwa. Szaleństwa pojedynczego człowieka i szaleństwa społeczności małego miasta. Szerzej – Rosji w czasach ostatniego cara. W książce wyraźnie wyczuwa się atmosferę rozkładu, zniechęcenia, beznadziei. To, czym zajmują się jej bohaterowie, kim są i co sobą reprezentują, zapowiada zmianę, która nadchodzi. Oto zbliża się nieuchronny upadek. Człowieka i ludzi w ogóle. Rosji i Rosjan w szczególności. Ja jednak odbieram tę książkę nie tylko jako metaforę schyłku pewnej konkretnej epoki, ale szerzej. „Mały Bies”, choć wydaje się być mocno osadzony w realiach swoich czasów, na szczęście niesie ze sobą przesłanie, które się ani trochę nie zestarzało:

Gdy rozum, zdrowy zapał i zwykła ludzka życzliwość śpią, rodzą się upiory…

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawcy.

Wasza Złoto Usta

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzyjnie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s