Szczęśliwe życie, które nie ma sensu

puzzle-432569_1280Do napisania tego posta zainspirowała mnie Agnieszka (@Aga – dzięki!), a właściwie słowa Ericha Fromma, jakie udostępniła na Facebooku. Brzmią one tak:

To zadziwiające, jak mało sensu nadają ludzie swojemu życiu. Dlatego czują się nieszczęśliwi wśród obfitości wszystkiego. Ci ludzie, którzy mają wszystko, dzięki czemu mogliby stworzyć ze swojego życia najszczęśliwsze życie na ziemi, błądzą, są nieszczęśliwi, niezadowoleni, rozczarowani.

Zupełnie nie zgadzam się z Frommem 🙂 Uważam wręcz przeciwnie – ludzie są nieszczęśliwi, ponieważ doszukują się w życiu sensu. Bezczelna jestem, wiem. Lecz cóż zrobić, skoro jestem szczęśliwa w życiu, które uważam za absolutnie sensu pozbawione?

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, jaki jest sens życia?

Ja spędzałam długie godziny na próbach znalezienia odpowiedzi na to pytanie. Potem poszłam na biologiczne studia i mój świat runął gdzieś tak między ćwiczeniami z fizjologii roślin, a laboratorium z chemii analitycznej, ponieważ dotarło do mnie, że jedynym sensem życia jako takiego jest powielenie się. Zduplikowanie genów. Przepisanie ich na nowo. Życie czyni tak od swego zarania i tylko o tyle dba o swego nosiciela, czyli ciało, o ile jest on przydatny do replikacji. To ciało to bakteria, paprotka, mucha, pies i ja – człowiek.

Człowiekowi ciężko żyć ze świadomością, że jego jednostkowe istnienie jest bezsensowne. Że jego „być albo nie być” tak naprawdę kosmosu nie interesuje. Jesteś? Fajnie! Nie ma cię? Też dobrze. Nie ty, to będą inni. A co się z tobą stanie, gdy umrzesz? Nic się nie stanie! Wyłączy się twój wielki, skomplikowany mózg i kropka. Zwierzę, zwane człowiekiem, usiłuje temu zaprzeczać i wymyśla sobie coraz to nowych bogów, którzy mają zapewnić mu życie wieczne. Wierzy w nich gorąco, ale gdzieś podskórnie czuje, że religia może się mylić, a bóg nie istnieć… I co zostaje? Życie aż do samej śmierci. W zdrowiu albo w chorobie – czysty przypadek. Brak nadprzyrodzonej opieki. Zło, które nie zostanie ukarane. Dobro, co nie otrzyma pośmiertnej nagrody.

Dlatego człowiek, nawet ten który ma wszystko, bywa głęboko nieszczęśliwy. Zupełnie niepotrzebnie.

Wyobraź sobie, że jutro umrzesz. Bezboleśnie. Po prostu – zamkniesz oczy, zaśniesz i już się nie obudzisz. Masz tę przewagę nad innymi ludźmi, że wiesz, kiedy nastąpi kres. Jak zamierzasz spędzić te ostatnie godziny tu, na Ziemi? Będziesz siedzieć i płakać? A może poświęcisz je na zrobienie wszystkiego tego, co zawsze odkłada się „na później”? Może uśmiechniesz się do sąsiada, zadzwonisz do kogoś, dla kogo nigdy nie masz czasu, skoczysz na bungee, obejrzysz zaległy film, polecisz na koniec świata? Co wybierzesz? Szczęście, czy jego brak?

Nie szukaj na siłę sensu życia, bo możesz dojść do ściany. Żyj świadomie tu i teraz. Dniem dzisiejszym. To działa! Sprawdziłam na sobie 😉

Wasza (na ogół) Bezsensownie Szczęśliwa Złoto Usta

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozoficznie i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s