Rzeka zbrodni [recenzja]

rzeka Jestem wielką fanką „breslauerowej” serii kryminalnej Marka Krajewskiego. Moje relacje z kolejnymi książkami tego autora układają się – delikatnie mówiąc – różnie, ale Breslau i jego przeintelektualizowanego, mizoginicznego policjanta Eberharda Mocka uwielbiam. Pamiętam, jak przeczytawszy pierwszy, drugi, trzeci kryminał Krajewskiego, z niecierpliwością czekałam na czwarty! I zdaje się, że nie tylko ja, ponieważ autor stał się pisarzem bardzo popularnym. Ma wielu czytelników i naśladowców – na przykład Marcin Wroński pisze świetne retropowieści dziejące się w międzywojennym Lublinie, Konrad T. Lewandowski w głównej roli osadza młodego zdolnego śledczego z dawnej Warszawy…

Jarosław Jakubowski współbohaterką „Rzeki zbrodni” czyni Bydgoszcz Roku Pańskiego 1920. Styczeń, z miasta wycofuje się niemiecka administracja, na jej miejsce wkraczają Polacy. Część germańskiej ludności ewakuuje się na Zachód, polscy mieszkańcy uroczyście witają swoje wojsko. Tarcia i nieporozumienia są nieuniknione i spodziewane. Na tle wielkich wydarzeń historycznych wydarza się poczwórna zbrodnia – na mieszkalnej barce „Annelise” ginie cała rodzina Blochów. Okrutnie zamordowana, następnie zaś przemyślnie uformowana na wzór lokalnej fontanny „Potop”. Z tą ponurą zagadką zmierzyć muszą się polscy policjanci. Wśród nich jeden stary piłsudczyk, mający na pieńku z przedstawicielem polskiego wywiadu wojskowego i jeden młody, ambitny śledczy, żyjący w cieniu idealnego starszego brata – zdolnego, przystojnego i… martwego.

W powieści Jarosława Jakubowskiego jest wszystko. Mamy i niezwykle krwawą, tajemniczą zbrodnię i skomplikowanych bohaterów i odpowiednio ponurą atmosferę. Jest niezła intryga, wartka akcja, umiejętnie podtrzymywany niepokój, opisów miejsc oraz sytuacji akurat tyle, ile potrzeba, by zaciekawić, ale nie zanudzić czytelnika. Powieść snuje się konsekwentnie, wartko i męsko – autor umiejętnie operuje grubym słowem, ani nie epatując przekleństwami, ani ich nie unikając tam, gdzie powinny się pojawić. Tylko…

Jarosław Jakubowski nie jest drugim Markiem Krajewskim. Jego bydgoskie morderstwo nie może ścigać się z krwawymi zbrodniami w mieście Breslau. Gdybym wcześniej nie poznała Eberharda Mocka, byłabym pewnie łaskawsza dla autora „Rzeki zbrodni”. Ponieważ jednak poznałam, już zawsze będę traktować kryminały Marka Krajewskiego jak punkt odniesienia. „Dziesiątkę w dziesięciostopniowej skali.” W tej skali daję Jakubowskiemu siódemkę. Doceniam pomysł, wartkość akcji, solidne tło historyczne (chociaż znalazłam nieścisłość, która mnie mocno zabolała :)) oraz fakt, iż nie domyśliłam się, kto zabił po pierwszych pięćdziesięciu stronach. W powieści Jarosława Jakubowskiego zabrakło mi jednak odpowiedniego pogłębienia postaci, konsekwentnego grania na niepewności powojennych nastrojów, umiejętnego stopniowania grozy, poczucia wszechogarniającej beznadziei i rozkładu, które aż biją z każdej strony serii wrocławskich kryminałów mistrza Krajewskiego.

Podsumowując – „Rzekę zbrodni” czyta się nieźle i szybko. Spędziłam z nią miły wieczór. Jednak uważam, że powieści wcale by nie zaszkodziło przeniesienie do czasów współczesnych i lepsze wyeksponowanie najważniejszych dramatis personae. Nawet kosztem wykasowania kilku wątków pobocznych.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzyjnie i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Rzeka zbrodni [recenzja]

  1. Hades pisze:

    Krajewski jest świetny gdy pisze o dawnym Breslau, czy Wrocławiu, ale… Gdy bohaterem nie jest Wrocław Krajewski jest zaledwie przeciętnym pisarzem. Dlatego ciężko mi się odnieść do porównań z Krajewskim.

    • grafomanya pisze:

      Zgadzam się w stu procentach – dlatego od razu zaznaczam, że chodzi o serię „breslauerową”. Dla mnie Krajewski jako pisarz równa się Breslau. Potem… nie ma żadnego „potem”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s