Cywilizacja na zakręcie [recenzja]

cywilizacjaCo czeka naszą sytą, zadowoloną z siebie zachodnią cywilizację? Filozof twierdzi, że szybki koniec. Chyba że włączymy hamulec. Pytasz co i jak mamy wyhamować? Odpowiedź może Ci się nie spodobać, drogi tolerancyjny, liberalny mieszkańcu Europy.

Kultura naszego prześwietnego kontynentu osadzona została na dwóch filozoficznych miastach-filarach: Jerozolima dała nam religię, czyli filozofię utrwalającą absolut (dogmat, pewność), Ateny filozofię kwestionującą absolut, czyli naukę (ciekawość, poszukiwanie). W każdym Europejczyku toczył się konflikt między tymi dwiema antagonistycznymi filozofiami. Dzięki niemu byliśmy niespokojni i twórczy, skłonni do podbojów i podporządkowywania sobie świata. Spór wewnętrzny Europy napędzał całą ludzkość. Także duchowo. A potem przyszedł wiek XIX i jego trzy trujące filozofie. Filozofie podejrzeń.

Marks, Nietzsche i Freud. Wielcy dziewiętnastowieczni kontestatorzy Boga i krytycy ludzkiej kondycji. Zakwestionowali człowieka jako takiego i nakazali mu przekształcić się w Nowego Człowieka. Stary człowiek jest marionetką, kierowaną historią i ekonomiką (Marks), obciążoną wyrzutami sumienia (Nietzsche), porwaną do tańca przez Erosa i Tanatosa (Freud). Nowy Człowiek uwolni się od tych ograniczeń. W XX wieku zostanie komunistą (Marks), nazistą (Nietzsche), albo… postmodernistą (Freud). Komunizm i nazizm skompromitowały się hekatombą ofiar i nierealnością projektu. Postmodernizm opanował wszystkie sfery aktywności mieszkańca Zachodu i włada nami do dziś.

Postmodernizm to prąd myślowy odwołujący się do poczucia końca historii (Fukuyama!) i wielkich narracji. Czym jest w filozofii? „Filozoficzni postmoderniści, zbuntowana załoga skupiona pod czarną flagą anarchii, podważają najgłębsze fundamenty nauki i tradycyjnej filozofii Zachodu. Przekonują nas, że rzeczywistość nie jest niezależnym bytem postrzeganym przez ludzki umysł, ale konstrukcją tworzoną przez umysł. Rzecznicy najbardziej ekstrawaganckiej wersji tego poglądu powiadają, że w ogóle nie ma żadnej „realnej” rzeczywistości; nie istnieją żadne obiektywne prawdy zewnętrzne wobec aktywności umysłu, a jedynie dominujące wersje rzeczywistości propagowane przez dominujące grupy społeczne. Powiadają również, że nie można uzasadnić żadnego obiektywnego systemu wartości moralnych, ponieważ każde społeczeństwo tworzy własne kodeksy powstające w interesie tych samych opresyjnych sił społecznych.” (za Racjonalista.pl, cytat z książki pt. „Konsilencja” Edwarda O. Wilsona, polskie wydanie: Zysk i S-ka 2002 r.).

Stąd Nowy Człowiek postmodernistów wszystko kwestionuje. Ze wszystkiego drwi. Niczemu nie daje wiary. Nie ma też nadziei (Bóg nie istnieje, życie nie ma sensu). Pozornie hipertolerancyjny, skrajnie hedonistyczny, w praktyce pozbawiony jakichkolwiek ideałów i poczucia celu, skłonny jest „zabawić się na śmierć”. I czyni to. Depcze autorytety, ale nie ma nowych. Zrywa więzi i nie szuka kolejnych. Na tej samej szali kładzie wypowiedź uczonego i szarego człowieka, bo przecież każdy ma prawo do własnego zdania, a wszystkie zdania są równorzędne. Nowy Człowiek postmodernistów wciąż szuka, ale nigdy nie odnajduje. Kręci się w kółko i wkrótce całkowicie straci napęd, który pozwalał mu podbijać nowe lądy. Ciekawość otoczenia zamieni na wirtualny świat gier komputerowych. Odetnie się od rzeczywistości i grzecznie poczeka, aż nadejdzie nowa, bardziej żywotna cywilizacja.

Tylko, że bez Zachodu i jego sprawczego ducha, świat przestanie być miejscem, jakie znamy.

Czy można zatem się bronić przed samonapędzającą się spiralą nihilistycznej destrukcji? Jacek Breczko twierdzi, że tak, polemizując tym samym z innymi filozofami współczesności. Proponuje przywrócenie pewnych stałych, które kształtowały nasze życie przez wieki. Powrót do religijności, ograniczenie tolerancji, przyjęcie niektórych prawd za pewnik, dbanie o więzi. Filozofowi bynajmniej nie chodzi o to, by całkowicie zanegować współczesność i gloryfikować „wieki średnie”. Nie. Jacek Breczko krzyczy: „hamujmy!”. Zastanówmy się. Stawiajmy (jednak) pewne granice. Psychologia rozwojowa stoi dziś na stanowisku, iż wyznaczanie granic dziecku (wolno/nie wolno) jest niezbędne dla kształtowania przyszłej zdrowej osobowości człowieka dorosłego. Dlaczego wciąż zakładamy, że z cywilizacją rzecz ma się odmiennie?

Za możliwość przeczytania tej fascynującej książki dziękuję Panu Markowi Staniszewskiemu.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozoficznie, Recenzyjnie i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s