Pisanie, czyli o przyjemnościach masochisty

machine-writing-1035292_1920Olga Tokarczuk, zapytana o to, czym jest dla niej pisanie, odrzekła, że pisanie to opowiadanie bajek samej sobie. Czyli – czynność raczej przyjemna. Zygmunt Miłoszewski, na to samo mniej więcej pytanie odpowiedział zgoła inaczej. Stwierdził mianowicie, że proces twórczy traktuje jak ciężką pracę. Nudną, monotonną i wymagającą ogromnej dyscypliny myślowej. Ja sama poruszam się między tymi dwiema skrajnościami.

Z jednej strony piszę, bo lubię. Tworzenie sprawia mi zwyczajnie przyjemność. Tak, wiem, że to grafomańskie (jak tytuł bloga…), ale branie „do rąk” słów i składanie z nich zdań, wątków i wreszcie całych opowieści jest prawdziwą frajdą. Myślę, że pisarz nie stanowi wyjątku pośród twórców. Pieczenie ciasta, robienie na drutach, czy malowanie obrazu wygląda podobnie, jeśli weźmiemy pod uwagę proces. Mamy składniki i warsztat (dla pisarza to przeczytane dzieła innych autorów!), dodajemy do tego koncept i mnóstwo własnej pracy. Skupiamy się na zadaniu i kreujemy. Przypomina to odrobinę medytację. Wyłącza tę część uwagi, która skierowana jest na świat zewnętrzny. Koncentruje wszystkie nasze siły, myśli i uczucia na celu. Oto jest! Tort czekoladowy. Dwumetrowy szalik. Pejzaż utrwalony na płótnie. Historia zaklęta w komputerowym pliku. Kosztujemy. Otulamy szyję. Podziwiamy widok. Czytamy własne słowa, dziwiąc się: to ja? Ja potrafię tak piec/sztrykować/malować/pisać? Czujemy radość. Satysfakcję. Spełnienie.

Chcemy więcej.

Ujawnia się druga, mroczniejsza strona życia twórcy. Ta, która boli. Twórcę, a może przede wszystkim jego bliskich. Sztuka, którą rozumiem jako kreowanie nowych koncepcji artystycznych, pochłania. Bezlitośnie zagarnia swego adepta, karmiąc się nim. Jego czasem, myślami, siłą witalną. „Znowu piszesz” – mówi mój mąż, gdy milczę, wpatrując się bezrozumnie w odległy punkt, którego nie widzi nikt poza mną. To prawda. Wystarczy maleńki impuls: słowo, gest, plama koloru, by przenieść mnie do fikcyjnej rzeczywistości we wnętrzu mojej głowy, gdzie powstają nowe światy. Nim ciało wykona dwa kroki, umysł dokończy akapit. To męczące. To coś, co trudno kontrolować. To obsesja, która każe jak najszybciej wrócić do domu, usiąść do komputera i pisać, pisać, pisać.

To nie błogosławieństwo. To nałóg.

A jeszcze: pobudki w środku nocy, gdy uświadomisz sobie, że w fabule jest błąd, który musisz koniecznie naprawić. Najlepiej teraz, natychmiast! Inaczej nie zaśniesz. A samotność twórcy? Powolne zatracanie zdolności do angażowania się w to, co realne, na rzecz tego, co nie istnieje. A poczucie totalnej bezsilności, gdy nie wiesz, jak kontynuować wątek i euforia, objawienie, kiedy wpadasz w końcu na TEN pomysł? Nieustające lawirowanie między manią i depresją. Emocjonalny drenaż. I wreszcie – zwieńczenie pracy twórczej. Laurowy wieniec świeżo wydanej książki. Ogromna radość podszyta przerażeniem. Jak zareagują czytelnicy? Podświadome oczekiwanie porażki. Niedowierzanie pozytywnym recenzjom. Łzy rozpaczy w reakcji na te złe. Rumieniec popełnionych błędów, słusznie wytkniętych przez odbiorcę dzieła.

O paskudnym uczuciu zazdrości wolałabym nie wspominać. Wstydzę się go. Ale uczciwie będzie o nim wspomnieć. Zatem tak, zdarza mi się zazdrościć innym pisarzom. Pomysłów, stylu, talentu. Czasem bardziej podle – tego, że wychodzą z każdej lodówki. A ja nie!

Wspaniałe i straszne jest tworzenie. Ogromne wymagania, marne szanse na sukces. Ale jakże pięknie wypełnia ludzkie życie! Jak wielki nadaje mu sens!

Twórzmy zatem i płaczmy nad tym, co stworzyliśmy. Bo cóż nam pozostaje…

Wasza ZłotoUsta

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozoficznie, Literacko, Publicystycznie i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s