Czas zabijania. Czy to już?

skull-682973_1280Wczoraj obława na terrorystów, dzisiaj kolejne zamachy. Potwór wykrzykujący przekleństwa w obco brzmiącym narzeczu wyrósł w samym sercu przepełnionej tolerancją Europy i właśnie wypowiada nam wojnę totalną, czego wciąż wydajemy się nie dostrzegać. Stoimy bezradni i łzy ciekną nam po twarzach. Nie rozumiemy, dlaczego nas atakują. Przecież my jesteśmy mili. Sympatyczni… Nie zrobiliśmy nic złego, dlaczego nas zabijacie?

Naprawdę nie czujemy się winni temu, co dziś dzieje się w Brukseli, wczoraj w Paryżu, a przedwczoraj w Londynie, Madrycie, czy Nowym Jorku?

Zgrzeszyliśmy chciwością. Bogaty biały człowiek, którego usta są zawsze pełne frazesów o miłości, równości i prawach człowieka, olewa je równo, kiedy mu tak wygodnie. Wystarczy, że na horyzoncie brutalnych zdarzeń z drugiego końca świata zamajaczy zysk. Ropa, złoto, diamenty. Białas natychmiast zamyka oczy. Białas wypluwa szczytne hasła, białas wciąga kasę jak kokę i gotów jest udawać, że nie dostrzega, iż te pieniądze umoczone są we krwi ludzkiego niewolnika, który na niego pracuje. Może nie widzi, bo niewolnik ten jest czarny, żółty, albo ma rysy arabskiego Semity?

Ale zaraz, zaraz. Przecież my jesteśmy dobrzy dla tych niewolników! O ile uda im się jakimś cudem dotrzeć do bram naszego raju, wpuszczamy ich do niego z otwartymi rękami. Potem grzeszymy naiwnością, licząc na to, że przybysze się zasymilują. Grzeszymy zaniechaniem, czekając aż zadziała na nich mit multi-kulti. A jeśli nie zadziała, grzeszymy nadmiarem tolerancji, pozwalając zamykać się w gettach, pobierać nauki u nienawistnych immamów, traktować swoje kobiety tak, jakby nie były pełnoprawnymi ludźmi.

Dlaczego tak postępujemy? Ponieważ chcemy mieć święty spokój. I jeszcze z jednego powodu. Znowu – kasa, misiu! Starzejemy się, rodzi nam się mało dzieci. Zapraszamy przybyszów, licząc na to, że będą na nas robić. Będą wykonywać za nas prace, które są poniżej naszej godności. Ogarną nasze śmieci. Wyniosą nieczystości. Schylą się po to, po co nam się schylać nie chce, bo wyhodowaliśmy sobie brzuchy tłuste samozadowoleniem. Niech za nas harują, a my w zamian za to zamkniemy oczy.

Nie da się wciąż zamykać oczu. Nie wolno przehandlowywać wartości za kasę. Inaczej pogardzany niewolnik wstanie i się zemści.

Już się mści. Że czyni to akurat w imię Allaha? To chyba tylko pretekst.

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozoficznie, Publicystycznie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s