Pospotkaniowo [odpowiedzi na kilka pytań]

zdjęcie spotkaniePierwsze spotkanie autorskie za nami (ta z niebieskimi włosami to ja, ta z rudymi to prowadząca Agnieszka – dziękuję!). Deszczowe wiosenne popołudnie w centrum Gliwic, gościnna księgarnia Mercurius, ludzie zakochani w książkach. Było tak, jak lubię – ciepło, przyjaźnie, inspirująco. Padły ciekawe pytania… Nawet się rozgadałam opowiadając o Magdalenie, Rafaelu i wszystkim, co dotyczy mojej nowej powieści.

Na kilka pytań obiecałam dodatkowo odpowiedzieć na blogu, co niniejszym czynię:

Jaka jest geneza powstania powieści „Ponieważ wróciłam”? 

Druga wynikła z pierwszej. W wielu recenzjach mojego powieściowego debiutu, czyli „Esesmana i Żydówki” charakterystyka bohatera zawierała zwrot „anioł w czarnym mundurze”. Nie pasowało mi to do postaci. Esesman-anioł? Ale, ale. Kim są anioły? Jakie są anioły? Czy zawsze są dobre? Czy mają wolną wolę? Czy mogą wyrządzić krzywdę podopiecznym? Wyobraziłam sobie kobietę. Klęczy. Krzyczy. Przeklina: Cholerny aniele boży, pieprzony stróżu mój! Wynoś się! Nie chcę cię! Po co mi taki anioł-psychopata? Anioł-psychopata? Anioł, który krzywdzi? No cóż, to chyba będzie temat mojej następnej książki… I jest!

Bohaterka pyta Rafaela o mnóstwo rzeczy. Anioł czasem jej odpowiada, innym razem znika. Skąd właśnie takie, a nie inne pytania?

Te pytania na moją prośbę zadali aniołowi moi przyjaciele i znajomi. Ja tylko mu je przekazałam. Na większość odpowiedział. Na niektóre nie, bo Rafael znika zawsze, kiedy w rozmowie pojawia się temat, na jaki nie wolno mu mówić.

Czym jest piekło (w Twojej książce)?

Wiecznym cierpieniem duszy. Ale… piekło to my. Ono jest w nas. Niebo jest harmonią. Jest pogodzeniem się ze wszystkim – sobą, zdarzeniami, innymi ludźmi. Jest rozumieniem i akceptacją. Piekło to coś wręcz przeciwnego.

Kochasz słowa. Dużo mówisz, mnóstwo piszesz. Twoje wpisy na blogu nie mieszczą się w określonych ramach ilości znaków. Zaczynasz opowiadanie, kończysz powieść. Skąd wiesz, że akurat teraz, w tym miejscu, powinnaś skończyć swoją książkę?

Z tym na szczęście nie mam problemu. Zanim siądę do pisania, mam w głowie przynajmniej początek i koniec oraz imiona głównych bohaterów. Dlatego zawsze wiem, kiedy i jak skończyć. Kreuję to, co jest pomiędzy – wnętrze opowieści. Często faktycznie o wiele dłuższe, niż planowałam 🙂

PS

Wczoraj pisałam, że z wiekiem mam coraz mniej do powiedzenia. Chyba znowu naciągnęłam rzeczywistość. Pierwsza prawda, druga prawda, a spod nich wyłania się trzecia…

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Publicystycznie i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s