Syn człowieczy [recenzja]

syn„Także i tam bogowie zrodzili się z ludzkiego strachu i niewiedzy, wzrastali w poczuciu niemocy i urazy, dojrzewali, łącząc się, potem się personifikowali, a starzeją się z powodu logiki i umierają z powodu wiedzy.”

„Syn człowieczy” jest jedną z najbardziej zadziwiających książek, jakie ostatnio czytałam, a czytam sporo. Zaczyna się jak kryminał – mamy zasztyletowaną ofiarę, mamy policjanta, któremu powierzono śledztwo w sprawie. W finale poznamy także mordercę, ale zanim to nastąpi, autor zabierze nas w niesamowitą podróż do Judei czasów Chrystusa.

Dziwicie się? Jeśli dodać do tego, iż współczesna warstwa powieści rozgrywa się w Korei Południowej, poczucie niesamowitości jeszcze wzrośnie, prawda?

Yi Munyol uważany jest za największego z południowokoreańskich pisarzy. Każda z jego powieści to wydarzenie w tamtejszym świecie literackim. Po tych szumnych zapowiedziach pierwszy kontakt z jego twórczością może wydać się rozczarowujący – w „Synu człowieczym” znalazłam sporo nieścisłości, pominięć, zaprzeczeń i uproszczeń stylistycznych, których nie lubię („był, była, byli” powtarzają się jak mantra). I wiecie co? Im głębiej w lekturę, tym mniej mi te braki przeszkadzały. Temat książki jest bowiem tak fascynujący, że aż zapiera dech!

Morderstwo Mina Yosopa, członka centrum modlitwy „Życie wieczne” staje się pretekstem do zagłębienia się w jego notatki, w których ten niezwykły człowiek spisał historię… no właśnie – kogo? Syna Człowieczego? Prawdziwego Chrystusa? Antychrysta? Ahaswerus jest równolatkiem Jezusa z Nazaretu i jego krajanem. Żydem obdarzonym niezwykłym umysłem, który w swych młodzieńczych latach opuszcza rodzinny dom i wyrusza na poszukiwanie Boga. Podróżuje przez kraje i kulty religijne, odkrywając straszną prawdę – oto Jahwe, którego nauczono go za młodu wychwalać, okazuje się być zlepiony z elementów bogów różnych ludów, tak odległych od siebie, jak czczący Baala kanaańczycy i buddyści.

Dokąd zaprowadzi Ahswerusa ta duchowa wędrówka? Czy spotka na niej Chrystusa? No i oczywiście – kto i dlaczego zabił Mina Yosopa? Tego wszystkiego dowiecie się, czytając. Ale uwaga – róbcie to powoli i z namysłem. „Syn człowieczy” nie jest prostą lekturą. A wnioski, jakie z niej płyną, mogą się Wam nie spodobać. Szczególnie, jeśli jesteście żarliwymi wyznawcami jakiejkolwiek religii.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzyjnie i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s