Metro 2035 [recenzja]

metroUfffff… nieczęsto mi się zdarza zarywać dla książki noc i olewać bieżące obowiązki. Teraz. Bo kiedyś przytrafiało mi się to częściej. Dziś robię to sporadycznie. I tylko dla takich książek. Dla „Metra 2035” i jej poprzedniczki – „Metra 2033”.

Z nową odsłoną „Metra…” mam problem. Otóż pierwszej księdze przygód Artema przyznałam 10/10 na portalu lubimyczytac.pl. Co mam zrobić z powieścią, którą właśnie skończyłam czytać, skoro podoba mi się o wiele bardziej? Cholera, zabrakło mi skali! 🙂

Pozwólcie, że recenzując trzecią część trylogii Glukhovsky’ego, będę się często odwoływać do części pierwszej. Dlaczego? Po prostu z tego powodu, że nie da się pisać o 2035 bez porównywania jej do 2033. Choć są to całkowicie inne książki… W tym miejscu od razu dodam, że 2034 pominęłam – zdecydowanie mi ją odradzono, jako bardzo słabą. „Metro 2035” także mi odradzano. Zupełnie niesłusznie! Zanim jednak sklecę te kilka zdań mojej prywatnej opinii, dwa słowa o fabule:

Bohaterem jest znowu Artem, młody mężczyzna, który pierwsze kilka lat swego życia spędził w Moskwie XXI wieku, resztę – w tunelach moskiewskiego metra wraz z 40 tysiącami ocalałych z wojny atomowej. W ciągu dwóch lat, jakie minęły od wydarzeń z „Metra 2033” bohater zmienił się – dojrzał, zmężniał, nawalczył się, ożenił i powrócił na macierzystą stację. Na niej, na WOGNie traktowany jest jak zbawca i niebezpieczny świr równocześnie. Zamiast bowiem hodować grzyby, albo karmić świnie, czy choćby wytwarzać prąd za pomocą rowerowych prądnic, codziennie wychodzi na skażoną powierzchnię ziemi. Tam wdrapuje się na ostatnie piętra wysokich budynków, włącza radiostację i nasłuchuje. A może w poatomowym kosmosie jednak przetrwało jakieś życie?Artem nie chce tkwić w metrze. Artem się buntuje. Artem ma nadzieję. Pozostali starają się jakoś żyć. Najeść, nachlać, nadupczyć, pohandlować. Tu pofilozofować, tam popolitykować, jeszcze gdzie indziej – znaleźć sobie wroga. Sformować oddziały. Wysłać je na wojnę. Normalnie, jak to między ludźmi. Artem się na to nie godzi. Artem ma ambicje. Artem chce uratować ludzkość. Marzy, by przywrócić ocalonym ziemię. Cudowną krainę wody, powietrza, trawy i obfitości pożywienia, o której mieszkańcy metra śpiewają tęskne pieśni.

Tylko, czy to że tęsknią, oznacza, że naprawdę chcę znowu doświadczać słonecznego światła?

„Metro 2035” wcisnęło mnie w fotel. W tym pierwsza i trzecia część trylogii są podobne – szybka akcja, plastyczne opisy, niezwykle sugestywnie oddana atmosfera, wyraziste postaci. Przeżycie na granicy śmierci. Tylko… tamta książka dawała nadzieję. No, do pewnego momentu ją dawała. Ta… potwierdza ponurą diagnozę ludzkości, ze szczególnym uwzględnieniem Rosjan. Autor nie ma najlepszego zdania o swoich rodakach. Po mistrzowsku odmalowuje ich narodowe cechy. Wyciąga ponure wnioski na przyszłość. Bo choć uniwersum „Metra…” jest fikcją (oby!), to zachowania ludzi poddanych presji nie do udźwignięcia wydają się bardzo prawdopodobne. Tym bardziej, że w naszej historii wielokrotnie obserwowaliśmy, w co zmienia się człowiek, którego człowieczeństwo zostanie ograniczone, zamknięte w ciemności pozornie bez wyjścia. Taki człowiek będzie się bał światła.

Czytałam i płakałam. Nie nad losem poszczególnych bohaterów książki. Nad ludźmi ogólnie, Rosjanami szczególnie i nad wróżbą, jaką niesie nam „Metro 2035”. Wróżbą niepomyślną tak głęboko, jak głębokie są tunele moskiewskiego metra.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzyjnie i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Metro 2035 [recenzja]

  1. poprzedniczką metra 2035 było metro 2034

  2. Pingback: Futu.re [recenzja] | Grafomanya

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s