Czarne dziury [recenzja]

czarne-dziury„Czarne dziury” Stephena Hawkinga to nie tyle książka, co raczej książeczka. Króciutka, za to bardzo konkretna. Zapis wykładów, które słynny fizyk wygłosił w telewizji BBC na początku roku 2016. Szybko, bo już pod koniec tego samego roku, nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka, ukazuje się ich polskie tłumaczenie.

Hawking to naukowiec – celebryta. Światowy fenomen. Po pierwsze, genialny badacz, kompletnie zafiksowany na tematyce tajemniczych kosmicznych obiektów, zwanych czarnymi dziurami. Po drugie, wielki umysł zamknięty w unieruchomionym chorobą ciele (dzięki niemu każde zainteresowane fizyką dziecko wie, czym jest stwardnienie zanikowe boczne). Po trzecie, i dla jego sławy chyba najważniejsze, fantastyczny nauczyciel, potrafiący prostymi, trafnymi słowami wyjaśnić zwykłemu zjadaczowi chleba to, co wydawało się być niepojęte wielu naukowcom. Na przykład Albertowi Einsteinowi…

Z „Czarnych dziur” nie dowiecie się oczywiście na tytułowy temat wszystkiego, co wie współczesna nauka, ale dowiecie się akurat tyle, ile wiedzieć wypada laikowi. W swojej książeczce, bajce dla dorosłych, tyle że, w przeciwieństwie do większości bajek – stuprocentowo prawdziwej – Hawking szkicuje pokrótce historię badań nad tymi obiektami kosmicznymi, prezentuje aktualną wiedzę na ich temat oraz zadaje pytania, na które odpowiedzieć przyjdzie pokoleniom jego następców (choć przyznać należy, że autor wciąż nie traci wiary w to, iż jemu samemu także uda się dokonać kilku odkryć 😉 ).

Dlaczego wspomniałam Alberta Einsteina?

No cóż, ojciec ogólnej i szczególnej teorii względności uważał, że czarne dziury nie mają prawa istnieć. W roku 1939 napisał artykuł, w którym dowodził, iż gwiazdy nie mogą zapadać się pod wpływem grawitacji, bo byłoby to niezgodne z regułami fizyki (i pisał to ten, który prawa klasycznej fizyki złamał!). Materii, według Einsteina, nie można skompresować ponad pewną graniczną wartość. A potem przyszedł Hawking i dokonał kompresji materii, co więcej, rozpalił w naukowym świecie ponowną fascynację siłą grawitacji w jej nowej, pozanewtonowskiej odsłonie. Wiele z jego teoretycznych obliczeń już zostało udowodnione w badaniach empirycznych, inne wciąż czekają na potwierdzenie, a czasem nawet… na zaprzeczenie. Jak na przykład przekonanie o tym, że z czarnej dziury nic się nie wydostaje. Takie stanowisko Hawking prezentował jeszcze niedawno. Dziś uważa, że wpadając do czarnej dziury, można się z niej wyłonić – w tym, albo w innym wszechświecie. Oczywiście teoretycznie, ale to twierdzenie niesie dla nas wielką pociechę, bo – cytując Stephena Hawkinga:

„Jeżeli czujesz, że jesteś w czarnej dziurze, nie poddawaj się – zawsze jest jakieś wyjście!”

Co było, jest, albo będzie do udowodnienia 😉

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzyjnie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s