Obserwując Edie [recenzja]

Kolejna trudna książka. Ciężka, depresjogenna w odbiorze, bo w czytaniu… bardzo dobrze skonstruowana, napisana świetnym, prostym i dobitnym językiem. Do przyswojenia w jeden wieczór, do przemyślenia na kolejne kilka. Mocna, naprawdę mocna powieść.

Rzecz wydaje się z pozoru dosyć prosta: „Obserwując Edie” osnuta jest wokół historii dwóch przyjaciółek z czasów szkolnych. Jedna jest piękna i utalentowana, druga pospolita i raczej dziwna. Ich relacja powiela schemat zależności księżniczki i wielbiącej ją służącej. Obie są wyalienowane, obie z rodzin z problemem, co je do siebie bardzo zbliża, ale oto pojawia się bardzo przystojny, bardzo niegrzeczny chłopak. Coś się między tą trójką wydarza, przyjaciółki tracą się z oczu i spotykają ponownie po kilkunastu latach.

Intryga nakreślona przez Camillę Way biegnie dwoma równoległymi torami czasowymi – „przedtem” pokazane jest z perspektywy brzydkiej, nastoletniej Heather, „potem” z punktu widzenia dorosłej, pięknej Edie. „Przedtem” prowadzi nas do wyjaśnienia zagadki tego, co wydarzyło się w kamieniołomie w pobliżu pewnego smętnego, brytyjskiego miasteczka, „potem”… więcej o treści nie napiszę, bo zdradziłabym finał, a ten jest naprawdę zaskakujący!

Dla mnie osobiście „Obserwując Edie” nie jest jedynie udatnie skonstruowanym thillerem, ale także bardzo wiarygodną psychologicznie powieścią o nastolatkach dorastających w dołującej rzeczywistości wyspiarskiej prowincji, gdzie zanikła klasycznie rozumiana, wspierająca rodzina, szkoła i otoczenie nie oferują niczego pozytywnego, a powszechnie dominującym odczuciem jest nuda, każąca dzieciakom wspomagać się używkami i podbijać bębenek podniecenia zachowaniami, od których cierpnie skóra… Czyja to wina? Kogo należałoby ukarać? Kara i wina. Odpowiedzialność i jej brak. Zło i dobro. Obserwując Edie, będziecie się nad nimi zastanawiać…

PS

Nie napiszę dlaczego, ale powieść Camilli Way przywodzi mi na myśl ulubioną Agathę Christie – „Noc i ciemność” 😉

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzyjnie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s