Oto jestem [recenzja]

 Zanim zrecenzuję najnowszą powieść Jonathana Safrana Foera, muszę się do czegoś przyznać – nie przeczytałam dwóch poprzednich, w ogóle nie miałam pojęcia, że filmy „Wszystko jest iluminacją” oraz „Strasznie głośno, niesamowicie blisko” miały książkowe pierwowzory! Widziałam obie ekranizacje powieści Foera i obiema się zachwyciłam. Nie zdawałam sobie jednak zupełnie sprawy, że za świetnymi scenariuszami stoi świetna proza. @Szymon – dziękuję za uświadomienie mi ogromu mojej literackiej ignorancji. Wstydzę się, kajam i dodaję autora „Oto jestem” do listy ulubionych.

Po tym przydługim, acz celowym wstępie (nie przegapcie wspomnianych powyżej filmów, a najlepiej – sięgnijcie po książki!), przechodzę powoli do sedna. Rzadko tu ostatnio zaglądam. Bynajmniej nie dlatego, że przestałam czytać. Po prostu… chyba szkoda mi czasu na pisanie o książkach słabych, albo co najwyżej średnich, choćby i takich, których okładki oznajmiają: światowy bestseller, nagroda czytelników, grand prix imienia tego-i-owego. Nie. Po prostu nie. Zbyt wiele rozczarowań, by poświęciwszy ich lekturze kilka nieskończenie dłużących się godzin, zaszczycić je dodatkowo oceną wykraczającą poza dwa-trzy znania. Podziwiam zresztą recenzentów, którzy są w stanie powiedzieć o niektórych pozycjach beletrystycznych coś więcej. Co myślę o większości książek? Nic nie myślę. Przeczytałam, odłożyłam na półkę, zapomniałam. Z „Oto jestem” rzecz ma się zgoła odmiennie.

Rzecz dzieje się w światku amerykańskich Żydów ze Wschodniego Wybrzeża. Jacob i Julia są małżeństwem z szesnastoletnim stażem. Wraz z trzema synami – Samem, Maxem i Benjy’m oraz stareńkim psem Argusem tworzą z pozoru zgodną, szczęśliwą rodzinę z przyległościami – dziadkiem i babcią, ocalałym w Holocaustu pradziadkiem, kuzynami z Izraela. Na niemal ośmiuset stronach powieści Foera obserwujemy, jak ten uporządkowany, poruszający się po ustalonych torach prywatny świat się powoli rozpada. Jak ludzie, których zna się od dawna, wydawałoby się – jak własną kieszeń – żona, dzieci, kuzyn – okazują się być inni, nie lepsi, nie gorsi, ale właśnie – inni, niżby człowiek oczekiwał. Jak bardzo można się nawzajem nie rozumieć, mieszkając w jednym domu, ba, śpiąc w jednym łóżku! Jest to więc powieść o rozpadzie małżeństwa, o śmierci romantycznej miłości i przemianie jej w przyjaźń. Jest o nudzie codziennego życia, o wychowywaniu dzieci, o trudach dorastania, o rozczarowaniu dorosłością i wreszcie o tym, jak pogodzić się z całym światem i z sobą samym, rozumianym jako lista zalet i wad. Jest o żywych, bardzo prawdziwych ludziach. Ja odbieram „Oto jestem” w jej psychologicznej warstwie jako literacki apel. Foer krzyczy do nas:

ROZMAWIAJCIE ZE SOBĄ DO JASNEJ CHOLERY!!!

Bo większość nieporozumień, większość historii, które zaczynają się dobrze, a kończą źle, usycha z powodu milczenia. Chcielibyśmy powiedzieć: „Przytul mnie, potrzebuję cię właśnie teraz”, a mówimy: „To ja może wyjdę z psem”… Któż z nas tego nie zna?

Już tylko za tę mistrzowsko poprowadzoną „prywatną” opowieść Jacoba i Julii doceniam najnowszą powieść Jonathana Safrana Foera. Jednak zawiera ona w sobie także opowieść drugą. Do cna żydowską. Mniej uniwersalną, bo przeznaczoną chyba przede wszystkim do współbraci w doświadczeniu bycia Żydem, zarówno w diasporze, jak i Izraelu. Mały naród, zaledwie błąd statystyczny w chińskim spisie powszechnym, serdecznie przez wszystkich nienawidzony (to słowa ojca Jacoba, Irva), którego członkowie muszą się wciąż zmagać ze swoim dziedzictwem, religią, dziwacznymi często obyczajami i filozofią, każącą trwać uparcie, pracowicie, ale możliwie dyskretnie (to diaspora), albo właśnie głośno, brutalnie i na złość sąsiadom (to Izrael). Jak sobie z tym radzą Żydzi XXI wieku?

Cóż, różnie. Jeden rabin powie tak, drugi rabin powie nie. Ale i jeden i drugi powie co ma do powiedzenia z tym specyficznym, smutnym humorem. Charakterystycznym i nie do podrobienia.

Świetna książka!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzyjnie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s