Wyszedłem po chleb [wiersz Jacka Molędy]

 

 

 

 

 

Jacek Molęda

Wyszedłem po chleb

 

kiedy zachorowała mi matka

spakowałem się

i jak zwykle wyszedłem po chleb –

zawsze starałem się jej dogadzać a

dla niej i tak najważniejszy zawsze był ojciec

choć to ja cały czas byłem w domu…

mnie potrzebowała tylko po to by

chleb był na stole kiedy ojciec wróci – 

czasami byłem naprawdę głodny ale

wiedziałem że był dla niego i

bałem się ruszyć

 

on najczęściej albo siedział albo już nie żył

a kiedy wreszcie stawał w drzwiach albo go na nich wnieśli

rozprawiał matce o intrygach sąsiadów

i długu wobec dziadków

i o krwi którą musi go spłacić…

matka uspokajała go wtedy

snując opowieści o wnukach

i ich szczęśliwym zyciu – kiedy już będą…

-o mnie nie rozmawiali wcale

 

ona czekała wyłącznie na ojca

gotowała bandaże a potem zwijała jak szalik

którego nigdy nie miałem

a kiedy przeziębiłem się i dostałem gorączki

poszła do apteki ale przyniosła tylko jodynę

by ojcu szybciej goiły się rany

i znów mógł nas zostawić…

zawsze wychodząc spoglądał wstecz

matka z kolei przed siebie

-nawet przez łzy nie zauważała że

stałem obok

 

Dom z wolna zapełniały pamiątki po ojcu

w szafach podziurawione mundury wszystkich armii

na ścianach zdjęcia jego nagrobków i bitew

i dziwny zegar który odmierzał godziny wspak…

matka uczyła mnie jak usuwać z nich kurz –

a gdy mówiłem że muszę do szkoły

odpowiadała że to ważniejsze i że

lada dzień ojciec wróci

 

więc kiedy zachorowała mi matka

spakowałem się

i wyszedłem jak zwykle po chleb

złapałem pociąg potem tramwaj salomot i metro…

-był tylko tostowy

ale zdecydowałem się kupić i jej wysłać

wierzyłem że może wtedy

zauważy że

mnie nie ma

że zauważy że 

mnie ma

 

i kiedy każe mi kupić jeszcze raz – 

-bo ojciec jada wyłącznie razowy – 

zrozumie że jest też matką – 

a nie tylko żoną ojca – 

czyli ojczyzną

Wiersz opublikowany na blogu za zgodą Autora.

Jacek Molęda

Urodził się w 1964 roku w Raciborzu. Z wykształcenia anglista, doktor nauk humanistycznych, obronił rozprawę doktorską na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Ostrawskiego. Wykładowca Instytutu Neofilologii Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Raciborzu i nauczyciel I Liceum Ogólnokształcącego w Raciborzu.

Członek Związku Literatów Polskich.

Debiutował w 1984 r. na łamach “Tak i Nie”. Poeta, pisze też felietony, przekłada współczesną poezję czeską.

Jego wiersze ukazały się w polskich i czeskich antologiach, almanachach i czasopismach literackich, m.in. po polsku i w przekładzie Václava Buriana na język czeski, w polsko-czeskiej antologii „Od słowa ke slovu” (2003) oraz w znanym czeskim czasopiśmie literackim Psí víno (w przekładzie Libora Martinka).

Przełożył następujące zbiory wierszy: „Radobyl” Jiřígo Daehnego (Krnov, 2010), „Krajobraz w samotności słowa” Miroslava Černego (Opava, 2012) i „Jesteś moim signifié” Libora Martinka (Krnov, 2012).

Autor pięciu tomów wierszy:

„Świadectwo tożsamości” (1995),

„Małe światy” (1999),

„odtąd – dotąd” (2001),

„Horyzont zdarzeń – Obzor událostí” (Krnov 2010)

„Wyszedłem po chleb – Šel jsem pro chleba” (Krnov 2013),

(dwa ostatnie w przekładzie prof. Libora Martinka na język czeski).

 

 

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Literacko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s