Becoming [recenzja]

Przeczytana… Zewsząd słychać pochwalne pienia i że „lektura obowiązkowa dla młodych dziewcząt”. Nie dołączę się do zachwytów. Ciężko się czyta tę autobiografię, bo jest po prostu… Przepraszam, ale jest zwyczajnie nudna. I smutna.

W „Becoming” Michelle Obama pisze o stawaniu się, ale kim sama się stała? Startowała jako ambitna, samodzielna czarna dziewczyna z kiepskiej dzielnicy. Dzięki ciężkiej pracy doszła (niemal) na sam szczyt, a potem się od tego szczytu odwróciła i pozwoliła wtłoczyć w stereotyp nadkobiety. Nadżony, która wspiera męża w realizacji politycznych celów, choć polityka ją mierzi. Nadmatki, starającej się stworzyć dzieciom namiastkę normalnego domu, choć wie doskonale, że to nierealne. Nadszefowej, pracującego z pełnym poświęceniem i ponad siły, załatwiającej służbowe sprawy z tylnego siedzenia samochodu w drodze na wiec wyborczy. Kim stała się Michelle Obama? Moim zdaniem kolejną kobietą, która zrezygnowała z siebie dla innych, tyle że w wielkiej, bo światowej skali i w światłach reflektorów. Zaharowywanie się dla nieswoich marzeń ma być tym ideałem, wzorem do naśladowania dla współczesnych dziewcząt??? Dla mnie opowieść żony byłego prezydenta USA nie jest niczym więcej, jak tylko powieleniem tego samego mitu o matce-Polce (Amerykance – wszystko jedno), której podstawową cnotą, światłem i celem życia ma być poświęcenie się. Koniecznie dla innych, a już najlepiej – w imię miłości do mężczyzny i dzieci. Oraz ojczyzny. Nie zapominajmy o ojczyźnie!

To już było. Nuda.

PS – gdyby jeszcze Michelle Obama na sam koniec zadeklarowała, że czas na nią, na pierwszą afroamerykańską panią prezydent (prezydentkę, jak wolicie), jej historia miałaby dla mnie jakiś sens, nowe przesłanie: „najpierw oni, teraz ja!” A tu nic z tego – MO deklaruje, że nic się nie zmieniło. Nadal nie lubi polityki i nie zamierza się w niej babrać. Szkoda. To mądra osoba i ma sporo do zaoferowania światu. Choć lepiej, gdy oferuje to mówiąc, niż pisząc 😉

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzyjnie i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s