Przemilczane [recenzja]

Pamiętacie pewnego świętej już pamięci polityka, który, siedząc przed kamerą, rżał ze swego własnego dowcipu, bo przecież „jak można zgwałcić prostytutkę”?

Otóż można. Prostytutka to osoba udostępniająca swoje ciało innym osobom w wiadomych celach, w zamian za korzyści materialne. Jej ciało jest jej źródłem utrzymania, jak nie przymierzając – ciało aktora, rehabilitanta, albo zawodowego sportowca. Jeśli prostytutka udostępnia swoje ciało zgodnie z własną wolą i za umówioną wcześniej kwotę – nic nikomu do tego. Gorzej, jeśli do świadczenia usługi zostaje przymuszona, albo/i nie otrzymuje za nią należnych pieniędzy. Lub dodatkowo (co gorsza) doznaje uszczerbku na zdrowiu. Wówczas jest to gwałt.

Tak, to gwałt. Także na prostytutce. I to mimo rechotów zza grobu.

Burdele na zajętych przez III Rzeszę terenach (również te w miastach oraz obozach koncentracyjnych i obozach pracy w byłej II Rzeczpospolitej) stanowiły istotną część systemu ideologicznego państwa nazistów. Naziści, przy całym swoim szaleństwie, byli ludźmi racjonalnymi i zdawali sobie sprawę, że jak se chłop baby od czasu do czasu nie użyje, to ani porządnie nie powalczy, ani nie popracuje. A jeśli mu się użycia w ramach oficjalnego systemu burdeli nie zorganizuje, to se ten chłop baby poszuka poza systemem. I się jeszcze w Polce, Francuzce, Rosjance zakocha, dziecko jej zrobi, żenić się zechce… Rasę świętą nordycką skala, sfraternizuje się z miejscową ludnością, ochotę do mordowania straci…

Z usług przedwojennych prostytutek, ale także kobiet, które wcześniej zawodu tego nie wykonywały, przymuszanych do świadczenia usług seksualnych w ramach sieci domów publicznych spod znaku hakenkrojca, korzystali wszyscy. Okupanci i okupowani. Żołnierze, policjanci, robotnicy przymusowi oraz więźniowie KZetów. Po owej sieci „wesołych domków” pozostały zestawienia, tabelki i dokumentacja medyczna. Pojedyncze wspomnienia, głównie męskie. Kobiety, panienki, dziewczynki, Julie przeważnie milczały. Swoją wojenną historią się nie dzieliły. Bo i po co? Nazistowskie k…y, horyzontalne kolaborantki. Nie ofiary, a winne. Zawsze winne.

Bo przecież, jak można zgwałcić prostytutkę? No jak?

„Przemilczane. Seksualna praca przymusowa w czasie II wojny światowej” przeczytałam przed majowym spotkaniem gliwickiego Klubu Książki Kobiecej i rozmową z Autorką.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzyjnie i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s